Boże Narodzenie i Niedziela Świętej Rodziny 2012 r.

1. Kiedy ktoś ważny lub coś ważnego zginie, zostanie skradzione, zagubi się, opinia publiczna zajmuje się spekulacjami na temat szansy odnalezienia, motywów uprowadzenia i kradzieży, wielkości nagrody za udzielenie informacji o kierunku poszukiwań. Najdramatyczniejsze wydają się takie wydarzenia, w których zagubionym „bohaterem” jest dziecko, zaś poszukującymi – jego rodzice. Ponieważ, dzięki mediom, jesteśmy wielokrotnie w ciągu roku świadkami poszukiwań, łatwiej jest nam uświadomić sobie poszukiwania Jezusa i Jego Rodziców przez pasterzy (Łk 2,1-14, fragment czytany podczas Pasterki) oraz poszukiwania Jezusa przez Józefa i Maryję (Łk 2, 41-52, fragment czytany w Niedzielę Świętej Rodziny). Nadzieja miesza się z najczarniejszym scenariuszem – nie znajdziemy Go. Rozpacz odbiera apetyt. Bezsenność i strapienie kłują w nocy. Smutek jednak nie może zwyciężyć. Kto Go miłuje szuka tak długo, jak długo istnieją szanse na odnalezienie Go. Prości pasterze z pól betlejemskich i Józefie z Maryją – przekażcie nam swoją nieustępliwość w poszukiwaniu Jezusa! Jeśli nawet zawieruszył się gdzieś nam pośród obowiązków, trosk, zmartwień, spraw których pozytywnego końca nie widać – niech nie opuści nas nadzieja!


2. Kilkunastoletni licealista kupił dużego żółwia. W sklepie został jednak uprzedzony, że żółw ten jest bardzo agresywny. „Najprawdopodobniej poprzedni jego właściciel kopał go po pancerzu” – mówił sprzedawca. Rzeczywiście, żółw w mieszkaniu dziwnie się zachowywał. Nie pozwalał, by ktokolwiek do niego zbytnio się zbliżał. Mało tego – próbował swego właściciela gryźć w stopy, gdy ten przy biurku czytał, pisał i korzystał z komputera. Licealista nie tracił nadziei – uparł się i wytrwale głaskał żółwia po skorupie. Wiele dni, potem tygodni, musiało upłynąć, aby żółw zaufał nowemu właścicielowi. Żółw zmienił się nie do poznania. Cud przemiany był możliwy dzięki wytrwałości licealisty, jego łagodności i nadziei, że „w końcu się uda”. Czytając tę historię może skojarzysz żółwia z bliską Ci osobą. Wydaje się ona „gruboskórna”, „o sercu kamiennym”, „nie do zmiany”, „pokręcona w swej historii”, „poniżona przez innych”. Przemiana wydaje się być nieprawdopodobna. Nie trać nadziei! Próbuj cierpliwością i łagodnością przemienić „żółwia”!


3. Przyjściem na świat, zrodzonego z Maryi, Syna Bożego, Jezusa Chrystusa, zapoczątkowana została w dziejach świata epoka Pasterza szukającego najtrudniejszych, najczarniejszych owiec. Dobry Pasterz szuka z nadzieją. Zacheusz, jawnogrzesznica, cudzołożnica, celnik Lewi i wielu innych to czarne owce, podobne do agresywnych „żółwi” o twardych skorupach. Może Ty sam kiedyś takim byłeś? Może w twoim najbliższym otoczeniu takiego pokroju „twarde typy” istnieją? Gdy będziesz przy stajence betlejemskiej w twoim kościele nie zapomnij ich przedstawić Nowonarodzonemu Dobremu Pasterzowi. Sam zjaw się choć na chwilę przed Nim, zegnij kolana, ugnij kark, poproś aby Jego Miłość zmiękczyła to, co jeszcze jest twarde i harde w Twoim życiu i sercu. Radosnych Świąt i szczęśliwego roku 2012!


ks. Paweł Barylak SDB