Słowo na niedzielę 03 maja 2015

„Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić” (J 15, 5)

 


1. Mam nadzieję, że gdy czytamy życiorysy Świętych, nie zauważamy tylko wspaniałości ich ludzkich cech, ich zdolności, pomysłowości i upartości w dobrym. Mam cichą nadzieję, że zauważymy ich zjednoczenie z Bogiem i miłość gorącą do Niego. Żaden ze Świętych nie stałby się nim, gdyby nie trwał mocno w Bogu.

 


2. Prawdę tę wspaniale opisuje Jezus porównując siebie do winnego krzewu, a swych uczniów do winnej latorośli. Spróbujmy odciąć gałązkę winorośli, a zobaczymy jak szybko uschnie, a liście jej zwiędną. To dzięki spojeniu gałązki z krzewem ta pierwsza żyje! Czy spostrzegamy, że gdy Boga pozostawimy na marginesie swego życia, rezygnując ze słuchania Go w Słowie, nie szukając z Nim pojednania w sakramencie pokuty, zbyt rzadko przyjmując Go w komunii świętej, od razu marniejemy? Jeśli zdarzy mi się dłużej niż 2 tygodnie nie być u spowiedzi co raz trudniej zdobyć się na cierpliwość, łagodność w rozmowach, uśmiech na twarzy. Taką prawidłowość dostrzegam w sobie. W duszy oddalającej się od Boga prędzej czy później zaczynają rozkwitać chwasty pychy i egoizmu. Kto trwa w Bogu – trwa w miłości. Kto się odcina od Boga – trwa w egoizmie.

 


3. Był taki czas w moim pierwszym roku kapłaństwa, że zaczęło mi brakować sił i pomysłów w układaniu kazań, a ich głoszenia po prostu się bałem. Przez kilka miesięcy nic mi nie szło. Takie przynajmniej miałem wrażenie: siadam przy biurku, chcę napisać kazanie lub przynajmniej jego kilkupunktowy schemat, a przez wiele godzin nic a nic nie daję rady przelać na papier. W tamtych miesiącach umęczyłem się duchowo. Starałem się jednak nie rezygnować z modlitwy. Nie załamywały mnie te trudy. Chodziłem przed Najświętszy Sakrament wystawiony cały dzień w kościele w Pile i trwałem przed Nim wiele minut. Może tamten okres był mi potrzebny, by Pan oczyścił swą gałązkę, by przynosiła owoc obfitszy, jak mówi Jezus w dzisiejszym fragmencie Ewangelii? Po jakimś czasie „coś” się odblokowało w mojej duszy: pomysły się mnożyły, łatwość ich spisywania, wróciła odwaga głoszenia kazań, której zasmakowałem w pierwszych tygodniach kapłaństwa. Zachęcam Każdą i Każdego z Was do trwania w Jezusie, Winnym Krzewie, również wtedy, gdy wydaje się że nie przynosicie żadnych owoców. Wszelkie trudności nie powinny nas, gałązek, odrywać od Krzewu. Im trudniej jest – tym mocniej w Nim trwajmy! Owoce się pojawią.



Ks. Paweł Barylak SDB