Słowo na niedzielę 09 czerwca 2013

„Przystąpił, dotknął mar – a ci którzy je nieśli, przystanęli – i rzekł: „Młodzieńcze, tobie mówię, wstań!” (Łk 7, 14)

 

1. „Nie płacz!” (Łk 7, 13). Jezus od razu daje nadzieje matce. Nie liczy się z tym, że już trwają uroczystości pogrzebowe. Bo „właśnie , wynoszono zmarłego, jedynego syna matki, która była wdową.” (Łk 7, 12) W tym „nie płacz” widzi, co będzie dalej. Widzi nadchodzący cud wskrzeszenia. My słyszymy niedorzeczność „nie płacz”. Bo nie stać nas na patrzenie dalej, niż widok konduktu pogrzebowego. Brakuje nam zaufania, że Jezus wie co mówi.

 


2. „Młodzieńcze, mówię ci, wstań!” Spotkanie z Jezusem to spotkanie z wyzwalają siłą życia. To spotkanie z Tym, który jest Życiem! Jeśli ktoś Go spotyka musi się liczyć z tym, że dotknie się Życia. Musi wstać. Nie może leżeć kłaniając się śmierci. Siła rozkazu Jezusa nie polega na energii włożonej w słowo. Jest to Pan Życia i Śmierci. Zwycięzca śmierci, piekła i szatana. W Jego Słowie jest więc Duch Ożywiający.

 


3. „Wtedy zmarły usiadł i zaczął mówić. I oddał go jego matce” (Łk 7,15) Słowo Jezusa ma moc „stać się ciałem” Jezus nie zwykł rzucać słów na wiatr. Jego słowo ma moc stwórczą. Odnawia, odradza, przywraca do życia i obdarza życiem. Otwiera także usta. Młodzieniec z Nain, zaczynający mówić, jest dla nas prowokacją. W znaku jego otwartych ust Jezus powołuje nas do świadomego korzystania z daru mowy. Obyśmy wiedzieli, skąd płynie moc i cud mowy. Każde słowo jest darem. Każde słowo jest przywilejem. Nie godzi się źle mówić i by słowa niosły ze sobą śmierć. Pan Życia wskrzesza młodzieńca. Niech wskrzesi naszą mową wyprowadzając z grobu przekleństw, złorzeczeń, pomówień i oczernień.

 


ks. Paweł Barylak SDB