Słowo na niedzielę 10 listopada 2013 r.

„Podeszło do Jezusa kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób” (Łk 20,27)

 

 


1. „Zagadnęli Go w ten sposób.” To najdelikatniejsze określenie przewrotności i złośliwości saduceuszów. Zamiast „zagadnęli” powinno stać „wystawili Go na próbę”, „szukali sporu”, „chcąc Go ośmieszyć”. Pozornie tylko chcieli usłyszeć od Jezusa naukę o zmartwychwstaniu. Wymyślili historię o kobiecie, która owdowiała kilka razy i umarła bez potomstwa. Wymyślili historię o braciach, którzy kolejno ją poślubiali. Pytanie „przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną?” miało na niby pokazać, że jednak w zmartwychwstanie wierzą. Przewrotność ludzka! Przewrotność i złośliwość serca ludzkiego! Zdolność balansowania między manipulacją słowami a poszukiwaniem prawdy! Tak odczytuję postawę saduceuszów. Tak łączę ich zachowanie z intencją modlitwy sformułowaną w II czytaniu przez św. Pawła: „abyśmy byli wybawieni od ludzi przewrotnych i złych, albowiem nie wszyscy mają wiarę.” (2 Tes 3,2) Przewrotny i zły człowiek chce poniżyć swego rozmówcę. Nie chce poznać jego stanowiska. Zamierza słownymi konstrukcjami zamącić mu w głowie, by czuł się skołowany. Zły człowiek umiejętnością tworzenia słownych łamigłówek przerzuca odpowiedzialność za zło na swego rozmówcę. Kto pięknie z nami rozmawia i zadaje mądre pytania nie zawsze szuka naszego dobra. Potrafi nawet za zło Boga oskarżyć. Przypominają się słowa szatana skierowane do Adama i Ewy: „Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie z owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?” (Rdz 3,1). Pilnujmy swych słownych konstrukcji. Słowa objawiają myśli. Jeśli w swym myśleniu chcemy kogoś kopnąć w kostkę lub uszczypnąć bardzo boleśnie to wcale nie musimy użyć do tego nogi i paznokcia. Wystarczy przewrotny język, uszczypliwe pytanie, złośliwe opowiadanie. Św. Paweł życzy Tesaloniczanom: „Sam Pan nasz Jezus Chrystus i Bóg, Ojciec nasz, (…), niech pocieszy serca wasze i niech utwierdzi we wszelkim czynie i dobrej mowie.” Prośmy Boga o dobrą mowę, wolną od saduceuszowej pychy.

 

 


2. W odpowiedzi danej saduceuszom (mimo że saduceusze weszli w dialog z Jezusem z przewrotną intencją) Mistrz z Nazaretu pozostawia nam zapewnienie o zmartwychwstaniu: „ci, którzy uznani są za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych.” (Łk 20,35) Ktoś kiedyś uzna nas za godnych zmartwychwstania! Nie ma czynów i słów bez konsekwencji „na wieczność.” Czyny i słowa nasze są brzemienne w skutkach. Światło sprawiedliwej i miłosiernej miłości Bożej oświeci po śmierci nasze czyny, mowę, myśli, intencje. W ostatnim zdaniu I czytania pada stwierdzenie pod adresem króla przymuszającego torturami matkę i jej siedmiu synów do złamania Prawa „dla Ciebie bowiem nie ma wskrzeszenia do życia.” (2 Mch 7,14) Jednym słowem warto dobrze i uczciwie żyć, aby stać się uczestnikiem zmartwychwstania. (por. Łk 20, 36)

 


ks. Paweł Barylak SDB

 

 

 

Na fali Słowa - Ks. Michał Olszewski SCJ

 

 

Podeszło do Jezusa kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób: Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny, niech jego brat weźmie wdowę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu...