Słowo na niedzielę 10 lutego 2013 r.

„I usłyszałem głos Pana mówiącego: Kogo mam posłać? Kto by nam poszedł? Odpowiedziałem: Oto ja, poślij mnie” (Iz 6, 7-8) „Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny” (Łk 5, 8)


1. Niedzielne czytania z Pisma świętego mówią nam o trzech postaciach: Izajaszu, Pawle i Piotrze. Ich spotkanie z Bogiem wzbudziło w nich lęk, a nawet przerażenie. Izajasz krzyczał: „Biada mi! Jestem zgubiony! Wszak jestem mężem o nieczystych wargach i mieszkam pośród ludu o nieczystych wargach, a oczy moje oglądały Króla, Pana Zastępów”. Paweł pisał o sobie, że jest „płodem poronionym” i „najmniejszym ze wszystkich apostołów i niegodzien zwać się apostołem”. Piotr na widok cudu Jezusa (obfity połów ryb w miejscu, w którym nikt się tego nie spodziewał) pada przed Mistrzem na kolana i błaga: „Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny”. W obliczu Świętego naturalnym jest zalęknienie. Człowiek uświadamia sobie swoją grzeszność – „nie dorównuję Świętemu Bogu”. A jednak Bóg zdaje się nie przejmować grzesznością i niedoskonałościami człowieka. Powołuje go! Wierzy w człowieka, który sam w siebie nie wierzy!


2. W spotkaniu człowieka z Bogiem dokonuje się w tym pierwszym podwójne nawrócenie – odrzucenie grzechu i odwaga przyjęcia woli Boga. Bóg nie zaprasza Izajasza, Pawła i Piotra tylko do oczyszczenia się z grzechów. Bóg ich zaprasza, aby odważnie poszli w kierunku, który On Im wskazuje. W spotkaniu z Bogiem człowiek przyjmuje podwójną łaskę – chęć życia w zgodzie ze wskazaniami Boga, ale też chęć pracy dla Niego. Bogu nie wystarczy czystość, życie bez grzechu – Bóg potrzebuje człowieka, aby Jego Słowo owocowało miłością. Apostołowie tuż przed wstąpieniem Jezusa do Nieba nie otrzymali nakazu „Bądźcie czyści”, ale „Idźcie na cały świat i nauczajacie wszystkie narody”. Spotkanie z Bogiem owocuje podwójnym nawróceniem, bo człowiek staje się czystszy i odważniejszy. Możliwe, że dziś bardziej niż kiedykolwiek, Bóg liczy na nasze drugie nawrócenie – odrzucić lęk i odważnie mówić o Nim, bronić Go, przyznawać się do zasad życia wypływających z Ewangelii. To „drugie nawrócenie” być może jest trudniejsze, bo łatwiej chronić swoje sumienie przed grzechem, niż odważnie świadczyć o Bogu w swojej rodzinie czy pracy. Czy Bogu wystarczy, żeby nasze mieszkania lśniły czystością i porządkiem? Co z tego, jeśli są puste, a my nie mamy odwagi zapraszać innych? Czy w małżeństwie liczy się tylko „odrzucenie zdrady”? Miłość małżeńska to coś więcej, niż czystość! Miłość ta to odwaga do szalonych pomysłów, którymi ciągle zdobywa się serce małżonka! Nie wystarczy unikać robienia sobie krzywdy – miłość to czyste dłonie, ale stale wypełnione drobiazgami miłości.


3. Izajasz odważnie oświadczył: „Oto ja, poślij mnie”; Paweł napisał, że „dana mi łaska Jego nie okazała się daremna”; Szymon Piotr po usłyszeniu: „Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił” zostawił wszystko i poszedł za Jezusem. Naśladujmy ich! Jeśli Bóg wzywa nas do miłości, to zdając sobie sprawę z naszej grzeszności, wie że nas na nią stać! Bóg oczyszcza nasze dłonie, ale też pomnaża pomysły, by je zapełnić dobrem. Daje też siły nogom, by dobro to odważnie zanosić innym.


ks. Paweł Barylak SDB