Słowo na niedzielę 10 marca 2013 r.

1. Marnotrawny, młodszy syn, szuka szczęścia poza domem. Liczy na swoje „doświadczenie”. Odchodzi z częścią wygospodarowanych przez ojca pieniędzy. Zostawia za sobą ojca, starszego brata, przyjaciół, sąsiadów. Oni się nie liczą. Liczy się nadzieja „lepszego jutra”. Pieniądze to nie wszystko – trzeba mieć doświadczenie, żeby ich blask nie przyćmił sumienia. Jezus opisując niedoświadczenie młodego mężczyzny mówi w przypowieści o jego rozrzutności, o lekkomyślności, o biedzie która zawitała nie tylko do jego kieszeni i żołądka, ale także w owej krainie rajskiego szczęścia. Portfel pusty – uciecha z życia umknęła. Bieda potrafi jednak wzruszyć sumienie! To łaska! Błądzący syn woli wrócić. Chce przyznać się do grzechu. To łaska, bo nie wszyscy za „biedę” czy „porażkę” winią siebie. Zwykle winni są rodzice, rodzeństwo, politycy, niesprawiedliwość społeczna, Kościół, księża. „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem Ciebie”. Ja zgrzeszyłem, nie „inni”. Sercem nawrócenia jest przyznanie się do odpowiedzialności za swój grzech. To MÓJ grzech, dlatego na początku każdej Mszy biję się w MOJE serce i przyznaję się, że to „MOJA wina, MOJA wina, MOJA bardzo wielka wina”.

 


2. Ojciec czeka. Wierzy w powrót syna. Nie wiemy, czy czeka tydzień, miesiąc czy kilka lat. Nieistotne. Jest gotowy przyjąć syna, bo serce miłujące zawsze jest gotowe okazać szacunek dla przyznającego się do grzechu. Kiedy widzi powracającego syna wybiega naprzeciw, rzuca się na szyję, cieszy się i radością chce dzielić się z innymi. „Będziemy ucztować i bawić się”. Z odbudowania przeciętych bezmyślnością więzów rodzinnych trzeba się radować. Może nie zdajemy sobie sprawy na co dzień, jakim szczęściem jest zgodna rodzina. Jak dobrze jest być razem – przy stole, w czasie świąt, na wakacjach, w pracy. Ojciec z przypowieści Jezusa uczy nas radowania się swoim domem, rodziną, współlokatorami, wspólnotą. Najtrudniej wraca się do domu i mieszkania, gdzie nikt nie czeka. Wielkie powroty „marnotrawnych synów” zdarzają się rzadko. Powroty ze szkoły, uczelni, z pracy są często lub codzienne. Okazujmy radość tym, którzy wracają. Cieszmy się tymi, którzy w domu są. Witajmy się serdecznie! Nie szczędźmy czasu na rozmowę przy kawie! Serce miłujące potrafi się cieszyć spotkanym drugim człowiekiem. Większą radością są dla nas ludzie, niż pieniądze i praca. Taką nadzieję wlał w moje serce Jezus opowiadający o czekającym i radującym się ojcu.


ks. Paweł Barylak SDB