Słowo na niedzielę 11 listopada 2012 r.

„Wielu bogatych wrzucało wiele. Przyszła też jedna uboga wdowa i wrzuciła dwa pieniążki, czyli jeden grosz ”. (Mk 12, 41b- 42)


1. O pieniądzach trudno rozmawiać, pieniądze ofiarowane trudno ocenić. Jezus jednak zabrał się za ocenę: „Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich (…). Wszyscy [inni] wrzucali z tego, co im zbywało”. Ocena wystawiona przez Jezusa nie jest miarą wartości pieniędzy. Jezus ocenia nie stosując zasad matematyki: więcej znaczy więcej, mniej znaczy mniej. Jezus ocenia intencję, czyli serce ofiarującego pieniądze. Brzęk wrzucanych monet nie robi wrażenia na Jezusie. Serca Jezusa nie porusza wielkość wrzucanych nominałów. On ocenia miłość. Dlaczego odważa się wydać ocenę czynu ubogiej wdowy i tłumu? Dlatego że jest Synem Bożym znającym serce człowieka. W tym względzie Jezus jest mądrzejszy od nas wszystkich. On miał prawo ocenić, nam takie prawo nie przysługuje.


2. Noszę w sercu tłumaczenie tego fragmentu Ewangelii, które usłyszałem na rekolekcjach przed 5 laty w Szczyrku. Kaznodzieja mówił, że Jezus nie patrzy na to, co Jemu ofiarowaliśmy, ale na to, co sobie zostawiliśmy, nie chcąc Jemu oddać. Jakże prościej jest zadawać sobie pytanie o pozostawione bogactwa „tylko dla siebie”. Uboga wdowa „wrzuciła wszystko, co miała, całe swe utrzymanie” – nic „dla siebie”. Jakiej rzeczy nie potrafimy nawet na pół dnia pożyczyć drugiemu człowiekowi? Potrafisz pożyczyć samochód, laptopa, narty? Czy prośba o tego rodzaju pożyczkę paraliżuje Twoje serce aż do wykrętnych usprawiedliwień, że w tym czasie pożyczyć nie możesz? Przeterminowane czekoladki i kawa, zachodzące pleśnią owoce, książka perfekcyjnie czysta, pakiety niewykorzystanych minut i smsów itp. to także nasze bogactwa, którymi nie podzieliliśmy się w odpowiednim czasie. Nie czekajmy w nieskończoność na lepsze okazje, by dzielić się tym, co mamy.


3. Nie tylko dar ubogiej wdowy został zauważony przez Jezusa. Również Ona sama została przez Niego zauważona. Jezus miłował celników, grzeszników, chorych, sieroty. Także wdowy. Wdowa, tracąc męża, traci wiele. Ale nie traci sensu istnienia. Wokół nas jest z pewnością wiele wdów. Zasługują na szacunek od dzieci, współpracowników, sąsiadów. Pomagajmy im godnie żyć. Niech tęsknota za zmarłym mężem nie zabija w nich radości życia.


ks. Paweł Barylak SDB