Słowo na niedzielę 11 maja 2014 r.

„Gdy to usłyszeli, przejęli się do głębi serca: Cóż mamy czynić bracia? – zapytali Piotra i pozostałych Apostołów. Nawróćcie się – powiedział do nich Piotr - i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa” (Dz 2, 37-38)

 

 

1. Pięćdziesiąt dni po zmartwychwstaniu Jezusa na pierwszą wspólnotę Kościoła wylewa się Duch Święty. Choć to wydarzenie wspominać będziemy w liturgii dopiero 8 czerwca, to do niego nawiązuje już pierwsze czytanie IV niedzieli wielkanocnej. Święty Piotr, jak podkreśla Autor, donośnym głosem przemawia do zgromadzonych blisko Wieczernika. Oni „przejmują się do głębi serca” treścią tego kazania i wyrażają gotowość przyjęcia wskazań Piotra i innych Apostołów. Kiedy je otrzymują – czynią wszystko, do czego zostali zachęceni. Wymiernym tego dowodem jest to, że tego dnia przyjęło chrzest i nawróciło się około trzech tysięcy dusz.

 


2. Czy Święty Piotr miał „więcej” Ducha Świętego, niż współcześni kaznodzieje? Czy „donośnego” głosu Piotra nikt z biskupów i kapłanów dziś nie potrafi naśladować? Słudzy Słowa Bożego cieszą się jedną nawróconą duszą, ale daleko im do „trzytysięcznej” skuteczności Apostoła Piotra . Dlaczego tak się dzieje? W rozważanych dziś zdaniach z Dziejów Apostolskich ważne jest stwierdzenie „przejęli się do głębi serca”! Skuteczność Słowa nie zależy tylko od Mówcy. Słuchacz też wnosi swój udział w owocowanie głoszonego Słowa. Tamtego dnia w Jerozolimie aż trzy tysiące osób otworzyło swe serca na naukę Apostoła. Wysłuchało jej i zrealizowało w posłuszeństwie. Może tu znajduje się serce współczesnego kryzysu kaznodziejstwa? Nie w tym, że biskup czy ksiądz, mówi słabo, nudnawo, monotonnie, a przykłady użyte w kazaniu są nietrafione. Może owoców współczesnych kazań jest mało, bo nie przejmujemy się nimi do głębi serca, a jak już coś ważnego usłyszymy – nie jesteśmy Słowu Bożemu posłuszni? Nie przypominaj sobie teraz kiedy usłyszałeś ostatnio kazanie i o czym była w nim mowa, ale uświadom sobie ostatnie kazanie, które się Tobie podobało. Było piękne, dynamiczne, interesujące, powiedziane z humorem, Ksiądz nie czytał z kartki, lecz słowa płynęły prosto z serca… ale PRZEJĄŁEŚ SIĘ NIM DO GŁĘBI SERCA? USŁYSZANĄ RADĘ WPROWADZIŁEŚ POSŁUSZNIE W ŻYCIE?

 


3. O podobną „nieskuteczność” możemy oskarżać spowiedników. „Zarzuty” się powtarzają: „ten” nie nawiązuje w pouczeniu do moich problemów; „tamten” zadaje za dużo pytań; „jeden” przeciąga pouczenie, a „drugi” jest za młody, by znać życie… W efekcie spowiedzi miast nas zmieniać, jeszcze bardziej nas denerwują, a potem przy kawie i w pracy są tematem rozmów, w których królują stwierdzenia „mi spowiedź już od dłuższego czasu nic nie daje” albo „lepiej żyją ci, którzy się nie spowiadają”. Spowiedź jest również spotkaniem ze Sługą Jezusa Chrystusa i Jego Słowa. Czy słowem spowiednika przejąłeś się do głębi serca, a jego radę czy ostrzeżenie realizujesz posłusznie?

 


4. Czwarta niedziela wielkanocna, zwana Niedzielą Dobrego Pasterza, rozpoczyna tydzień modlitw o dar nowych powołań kapłańskich. Módlmy się w tym czasie szczególnie za młodzież słuchającą kazań i spowiedzi, aby głosem „Pójdź za Mną!” przejęła się do głębi serca i była Dobremu Pasterzowi posłuszna. Zaś Rodzicom, Krewnym, Przyjaciołom osób, które w tych miesiącach oznajmią „idę do seminarium” lub „wstępuję do zakonu” radzę, by w ich decyzji nie widzieć tylko młodzieńczego „widzimisię”, ale odpowiedź na zaproszenie od Żyjącego na wieki Zmartwychwstałego Jezusa.


Ks. Paweł Barylak SDB

 

 


Cz@t ze Słowem! - w drodze na ŚDM 2016 w Krakowie.
Komentarz do Ewangelii - Agata Karasek i Tomasz Klich (archidiecezja katowicka)