Słowo na niedzielę 12 czerwca 2016r.

1.„Jeden z faryzeuszów zaprosił Jezusa do siebie na posiłek.”
Odwaga, życzliwość, ryzyko czy chęć pokazania się innym…? Jaka
była intencja Szymona, gdy zapraszał Jezusa na posiłek? Czy zapraszam do
siebie? Kiedy ostatni raz zaprosiłem Kogoś do siebie? Przy stole, w swoim
domu, można dowiedzieć się wielu rzeczy. Ktoś może nas czegoś
wartościowego nauczyć. A przede wszystkim – w osobie bliźniego można
zaprosić Jezusa. A On zostawi Ci lekcję miłosierdzia – tak jak
Szymonowi. Wartościowa lekcja przy stole.



2.„Stanąwszy z tyłu u Jego stóp.” Ciężko jest stanąć w prawdzie
swego grzesznego życia twarzą twarz z Prawdą. Kobiecie trudno było
prosić o miłosierdzie patrząc Jezusowi w oczy. Kościół pomaga nam
stawać w prawdzie między innymi przez konfesjonał. Kratki konfesjonału
najczęściej stają się delikatną zasłoną tajemnicy – grzechy
słychać, ale Grzesznika nie widać. Choć bywają tacy Grzesznicy,
którzy nie mają odwagi stanąć w prawdzie. Unikają spowiedzi,
spowiednika, konfesjonału. Niestety – unikają też życiodajnego
Miłosierdzia. Ono udziela się w spotkaniu oko w oko z Miłosiernym Sercem
Jezusa. Grzeszniku – trochę pokory, a Miłosierdzia dostaniesz o wiele
więcej!



3.„Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejem.” Do spowiedzi
trzeba trochę szaleństwa. Potrzeba uproszenia miłości odpuszczającej
grzech nie powinna ginąć przez wstyd, że to nie pora prosić o spowiedź
na przykład na kolędzie, po Mszy, gdy zwykle ksiądz spowiada przed
Mszą, czy podczas przypadkowego spotkania z księdzem w sklepie. Kobieta
uprosiła o spowiedź gestem, który mógł się wydawać dwuznacznym.
Prosiła o czyste serce czymś, co wydawać się może nieczystym.
Miłość wszystko oczyszcza. A kobieta bardzo umiłowała – powie Jezus
Szymonowi. Oby nam nie zabrakło czystości w miłości i szaleństwa w
czystości! 

Ks. Paweł Barylak SDB




(2 Sm 12,1.7-10.13)


Bóg posłał do Dawida proroka Natana. Ten przybył do niego i powiedział: W pewnym mieście było dwóch ludzi, jeden był bogaczem, a drugi biedakiem. Natan oświadczył Dawidowi: Ty jesteś tym człowiekiem. To mówi Pan, Bóg Izraela: Ja namaściłem cię na króla nad Izraelem. Ja uwolniłem cię z rąk Saula. Dałem ci dom twojego pana, a żony twego pana na twoje łono, oddałem ci dom Izraela i Judy, a gdyby i tego było za mało, dodałbym ci jeszcze więcej. Czemu zlekceważyłeś słowo Pana, popełniając to, co złe w Jego oczach? Zabiłeś mieczem Chetytę Uriasza, a jego żonę wziąłeś sobie za małżonkę. Zamordowałeś go mieczem Ammonitów. Dlatego właśnie miecz nie oddali się od domu twojego na wieki, albowiem Mnie zlekceważyłeś, a żonę Uriasza Chetyty wziąłeś sobie za małżonkę. Dawid rzekł do Natana: Zgrzeszyłem wobec Pana. Natan odrzekł Dawidowi: Pan odpuszcza ci też twój grzech - nie umrzesz,

 

 

(Ps 32,1-2.5.7.11)


REFREN: Daruj mi, Panie, winę mego grzechu

Szczęśliwy człowiek,
któremu odpuszczona została nieprawość,
a jego grzech zapomniany.
Szczęśliwy ten, któremu Pan nie poczytuje winy,
a w jego duszy nie kryje się podstęp.

Grzech wyznałem Tobie
i nie ukryłem mej winy.
Rzekłem: „Wyznaję mą nieprawość Panu”,
a Ty darowałeś niegodziwość mego grzechu.

Ty jesteś moją ucieczką, wyrwiesz mnie z ucisku,
otoczysz mnie radością z mego ocalenia.
Cieszcie się i weselcie w Panu, sprawiedliwi,
radośnie śpiewajcie wszyscy prawego serca.

 

 

(Ga 2,16.19-21)


Przeświadczeni, że człowiek osiąga usprawiedliwienie nie przez wypełnianie Prawa za pomocą uczynków, lecz jedynie przez wiarę w Jezusa Chrystusa, my właśnie uwierzyliśmy w Chrystusa Jezusa, by osiągnąć usprawiedliwienie z wiary w Chrystusa, a nie przez wypełnianie Prawa za pomocą uczynków, jako że przez wypełnianie Prawa za pomocą uczynków nikt nie osiągnie usprawiedliwienia. Tymczasem ja dla Prawa umarłem przez Prawo, aby żyć dla Boga: razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie. Nie mogę odrzucić łaski danej przez Boga. Jeżeli zaś usprawiedliwienie dokonuje się przez Prawo, to Chrystus umarł na darmo.

 

 

(1 J 4,10b)


On pierwszy nas umiłował i posłał swojego Syna jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy.

 

 

(Łk 7,36-8,3)


Jeden z faryzeuszów zaprosił Jezusa do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że jest gościem w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku, i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem. Widząc to faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą. Na to Jezus rzekł do niego: Szymonie, mam ci coś powiedzieć. On rzekł: Powiedz, Nauczycielu! Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden winien mu był pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. Gdy nie mieli z czego oddać, darował obydwom. Który więc z nich będzie go bardziej miłował? Szymon odpowiedział: Sądzę, że ten, któremu więcej darował. On mu rzekł: Słusznie osądziłeś. Potem zwrócił się do kobiety i rzekł Szymonowi: Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała Mi stopy i swymi włosami je otarła. Nie dałeś Mi pocałunku; a ona, odkąd wszedłem, nie przestaje całować nóg moich. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje nogi. Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje. Do niej zaś rzekł: Twoje grzechy są odpuszczone. Na to współbiesiadnicy zaczęli mówić sami do siebie: Któż On jest, że nawet grzechy odpuszcza? On zaś rzekł do kobiety: Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju! Następnie wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które uwolnił od złych duchów i od słabości: Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, zarządcy u Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały ze swego mienia.