Słowo na niedzielę 12 i 19 lipca 2015

„Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch.” (Mk 6,7) „Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: Pójdźcie wy sami na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco” (Mk 6, 30)

 


1. W pierwszym fragmencie Ewangelii, z niedzieli 12 lipca, uderza mnie wola Jezusa, aby Apostołowie chodzili po dwóch. Dlaczego nie w pojedynkę? Aby świadectwo opierało się na dwóch lub trzech. Aby „wymowniejszy” wspierał „małomównego”; „starszy” dzielił się doświadczeniem z „młodszym”; „wypoczęty” był umocnieniem dla „zmęczonego”. Będą się uzupełniać pomagając sobie nawzajem. Nie wiemy jakiej reguły użył Jezus przy dobieraniu Apostołów w pary – sami siebie wybrali, przez wskazanie palcem „Ty i Ty – pójdziecie razem”, przypadkowy los? Warto jednak zastanowić się z kim ja chciałbym pójść i mówić o wierze w Jezusa Chrystusa oraz z kim absolutnie nie chciałbym być połączony w „ewangelizacyjną parę”. Jedność Kościoła ma swój początek w jedności poszczególnych „dwójek”. Kto ma problemy z dogadywaniem się w parze to i w większej wspólnocie podobne problemy mieć będzie.

 


2. W kolejną niedzielę, 19 lipca, ewangelista Marek opisuje powrót Apostołów z misji. Z entuzjazmem opowiadają Jezusowi o czynach i słowach. Reakcją Jezusa na płomienne opowiadania Apostołów są słowa, by poszli sami osobno na miejsce pustynne, tam szukając odpoczynku. Nakaz odpoczynku w ciszy, w odosobnieniu, nie może być przez Apostoła pomijany, jako mniej ważny od nakazu wzajemnego przebaczania, miłowania czy udzielania chrztu. Apostoł musi odzyskać siły w modlitwie i spożywając posiłek („nawet na posiłek nie mieli czasu”) , by odnowionym wrócić do potrzebujących ludzi. Tylko w ciszy odnawia się świadomość po co pracuję i dla kogo się poświęcam.

 


3. Płynących łodzią na miejsce pustynne Apostołów zauważyły tłumy. Niewiele dały im spokoju. Gdy na drugim brzegu wysiedli, Jezus także, wielu zbiegło się tam pieszo ze wszystkich miast. Pomiędzy jednym brzegiem a drugim udało się Apostołom być tylko z Jezusem. Godzinę lub dwie. Kilka godzin. Może o wiele krócej. Nie da się pracować non-stop, ani ewangelizować, pilnować dzieci, rozmawiać i słuchać. Pamiętaj o tym i nie lekceważ konieczności odpoczynku. Znajduj swoją pustynię, choćby półgodzinną, aby odnowionym w ciszy i modlitwie wrócić do tych, którzy na Ciebie czekają. Umieć wypoczywać i chcieć wypoczywać, w obecności Jezusa, jak Apostołowie z Nim w łodzi, to nie tylko wyraz zdrowego rozsądku, ale i miłości do tych, którzy potrzebują Ciebie, twojej mądrości czy sił. Nawet najczystsze intencje przyświecające Twej pracowitości nie uchronią Cię od przepracowania. Mama i tata, lekarz, ksiądz, nauczyciel czy kierowca z przepracowania i zmęczenia nie jedno serce ukłuli i do łez doprowadzili. A gdyby byli pokorni i zaufali nakazowi odpoczynku…

 


ks. Paweł Barylak SDB