Słowo na niedzielę 12 maja 2013

„Pierwszą książkę napisałem, Teofilu, o wszystkim, co Jezus czynił i czego nauczał od początku” (Dz 1,1)

 


1. Pierwsza książka, o której wspomina Św. Łukasz, to Ewangelia. Jak bardzo powinniśmy być wdzięczni Bogu za to, że mamy Ewangelie! Wdzięczni, że to co pozostawili nam Ewangeliści Mateusz, Marek, Łukasz i Jan, jest wystarczającym dla naszej wiary świadectwem życia, śmierci i zmartwychwstania Jezusa. Wdzięczni za to, że każdy z nas ma dostęp do Ewangelii w języku polskim. Wdzięczni za to, że Kościołowi jest posyłany z Nieba Duch Święty, aby każdy z nas mógł rozumieć Ewangelie.

 


2. Każdy z nas pisze codziennie swoją księgę życia. Na stronie tytułowej tej książki wypisał Bóg, w dniu przyjęcia przez nas chrztu świętego, nasze imię i nazwisko. Każda następna strona została przez Boga niezapisana, my je zapisujemy złotymi zgłoskami miłości lub plamimy kleksami grzechów. Z ilu stron będzie składać się nasza książka zależy od Boga – wypisze On „koniec” kiedy zakończy nasze życie. Patrząc się na już zapisane strony może widzisz więcej kleksów i żałujesz że są to strony zmarnowane i nie są powodem do chluby. Szczęśliwie Duch Święty został dany Apostołom i ich następcom w Wieczerniku, przez Jezusa, aby w mocy sakramentu pokuty i pojednania, kleksy mogły być usuwane! Dziękujmy za ten sakrament – w nim nie tylko usuwane są kleksy grzechów, ale też zostajemy umocnieni, by pisać miłością naszą przyszłość. W mocy Ducha Świętego danego Kościołowi wieczorem w niedzielę zmartwychwstania Jezusa oraz w Pięćdziesiątnicę patrz z nadzieją w przyszłość! „Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam…” Jezus posyła nie tylko ich, Apostołów, ale On posyła Ciebie! Miłością dawaną Ci codziennie przez Ducha Świętego nakarm tych, którzy przy Tobie siedzą w pracy, liczą na Ciebie, czekają na Ciebie z obiadem, chcą z Tobą razem pisać swoją księgę życia. Nie zasmucajmy Ducha rezygnując z miłowania innych („już nie dam rady, to ponad moje siły”) Nie upadajmy na duchu, lecz licząc na pomoc Ducha Świętego, tym goręcej dla siebie i innych nadprzyrodzoną miłość spraszajmy w modlitwach!

 


ks. Paweł Barylak SDB