Słowo na niedzielę 13 września 2015

„Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym co ludzkie”. (Mk 8, 33)

 

 

1. Słowa Jezusa do Piotra są więcej, niż ostre. Jezus nie patrzy się na misję Piotra w przyszłości. Apostoł „tu” i „teraz” strasznie grzeszy sprzeciwiając się woli Bożej. A nawet gdyby Piotr był już wtedy pierwszym spośród Apostołów Jezus nie zawahałby się Go upomnieć. Sprzeciw wobec woli Bożej jest grzechem zarówno „w wykonaniu” prostych ludzi, dzieci, ubogich, jak i kandydatów na papieży. Papież także może popełnić ten błąd – ocenić wydarzenia miarą ludzką, a tym samym odrzucić scenariusz Boży.

 

 


2. Wydaje się, że zapowiedź męki i śmierci przez Jezusa jest dla Piotra kresem szczęścia. Rozumiem Go i jego sprzeciw. Piotr boi się, że szczęście bycia tak blisko Jezusa skończy się przedwcześnie. On wolałby, żeby Jezus żył dłużej i aby umarł ze starości lub przepracowania. Tyle przecież jeszcze ludzi mógłby uzdrowić i wskrzesić, gdyby został na ziemi dłużej. Piotr jest reprezentantem tych wszystkich ludzi, którzy raju doszukują się na ziemi. A tutaj raju nie ma. Tutaj jest tylko przedsionek nieba. Tutaj nawet największa miłość między ludźmi ma swój doczesny kres. Śmierć ma każdą miłość przeobrazić. Nie możemy zatrzymać przy sobie ludzi, którzy są dla nas wszystkim. W śmierci Bóg wyrywa nam ich, by przekonać nas, że nie są naszą własnością. Piotr zachowuje się jak syn, któremu przedwcześnie zabrany ma być ojciec; jak żona tracąca męża; jak matka krzycząca do lekarzy, żeby oddali jej syna, a on – niestety – umarł chwilę przedtem. Ludzie przez nas kochani są skarbem, ale podarowanym nam przez Boga tylko na jakiś czas. Słuszny jest więc apel o pośpiech do miłowania ludzi, o którym wspominał w swej poezji śp. ks. Jan Twardowski.

 

 


3. Myślenie ludzkie charakteryzuje się krótkowzrocznością; Boże erspektywy są szersze, dalsze, głębsze. Bóg patrzy daleko, zupełnie dalej, niż człowiek potrafi. We wspomnianym wydarzeniu z Ewangelii, pod Cezareą Filipową, Piotr był krótkowidzem, Jezus zaś dalekowidzem. „Zejdź Mi z oczu, szatanie…” jest zdmuchnięciem z oczu Piotra wady krótkowzroczności duchowej. Czy widzimy dalej i głębiej niż Piotr? Czy nie potrzebujemy Jezusowej łaski, by przekonała nas, że pomysły Boże na nasze życie są lepsze, niż nasze wyrachowanie? Jezus zapowiadał mękę i śmierć, ale też nie zapomniał wspomnieć i o swoim zmartwychwstaniu. Piotr chyba tego nie usłyszał. Nie popełniajmy podobnego grzechu. Odebranie nam w śmierci kogoś bliskiego jest zapowiedzią zmartwychwstania. W każdym bólu, cierpieniu, śmierci jest zapowiedź zmartwychwstania. To jest prawdziwa Boża perspektywa. Doszukujmy się jej w każdym trudnym wydarzeniu.

 


ks. Paweł Barylak SDB

 

 

 

(Iz 50,5-9a)


Pan Bóg otworzył Mi ucho, a Ja się nie oparłem ani się cofnąłem. Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym Mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg Mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam. Blisko jest Ten, który Mnie uniewinni. Kto się odważy toczyć spór ze Mną? Wystąpmy razem! Kto jest moim oskarżycielem? Niech się zbliży do Mnie! Oto Pan Bóg Mnie wspomaga. Któż Mnie potępi?

 

 

(Ps 116A,1-6.8-9)


REFREN: W krainie życia będę widział Boga

Miłuję Pana, albowiem usłyszał
głos mego błagania,
bo skłonił ku mnie swe ucho
w dniu, w którym wołałem.

Oplotły mnie więzy śmierci,
dosięgły mnie pęta otchłani,
ogarnął mnie strach i udręka.
Ale wezwałem imienia Pana:
„O Panie, ratuj me życie!”

Pan jest łaskawy i sprawiedliwy,
Bóg nasz jest miłosierny.
Pan strzeże ludzi prostego serca:
byłem w niewoli, a On mnie wybawił.

Uchronił bowiem moją duszę od śmierci,
oczy moje od łez, nogi od upadku.
Będę chodził w obecności Pana
w krainie żyjących.

 

 

(Jk 2,14-18)


Jaki z tego pożytek, bracia moi, skoro ktoś będzie utrzymywał, że wierzy, a nie będzie spełniał uczynków? Czy /sama/ wiara zdoła go zbawić? Jeśli na przykład brat lub siostra nie mają odzienia lub brak im codziennego chleba, ktoś z was powie im: Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i najedzcie do syta! - a nie dacie im tego, czego koniecznie potrzebują dla ciała - to na co się to przyda? Tak też i wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie. Ale może ktoś powiedzieć: Ty masz wiarę, a ja spełniam uczynki. Pokaż mi wiarę swoją bez uczynków, to ja ci pokażę wiarę ze swoich uczynków.

 

 

(Ga 6,14)


Nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z Krzyża Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata.

 

 

(Mk 8,27-35)


Potem Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W drodze pytał uczniów: Za kogo uważają Mnie ludzie? Oni Mu odpowiedzieli: Za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków. On ich zapytał: A wy za kogo mnie uważacie? Odpowiedział Mu Piotr: Ty jesteś Mesjasz. Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili. I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że będzie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. A mówił zupełnie otwarcie te słowa. Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać. Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie. Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je.