Słowo na niedzielę 14 sierpnia 2016r.

1. „Przyszedłem ogień rzucić na ziemię.”  Po Zmartwychwstaniu, w Wieczerniku nad każdym z Apostołów ukazał się język jakby z ognia. Jezus ognistym strzałem „wycelował” wpierw miejsce modlitwy, a potem „celował” w ich głowy i serca rozmodlone i gotowe na to, by zajął je ogień Miłosierdzia. Dziś Jezus „rzuca” ogniem Ducha, jak kiedyś siał ziarno Słowa. Na prawo i lewo. Na drogi i skały. Miejsca cierniste. Także na glebę żyzną. W Jezusowych słowach o rzucanym ogniu rozbrzmiewa hojne Serce, gorejące ognisko miłości, rozrzutne Słowem Ewangelii i darem Ducha Świętego. Ogień – Duch może „wcelować” naprawdę w każdego.

 


2. „Jakże pragnę, ażeby już zapłonął.” Jedni ognia się boją, tak samo jak Miłości i Ducha. Pragnieniem Jezusa jest, aby przyjąć dar Jego Krzyża - Płonącego Miłością Serca. Zaakceptować, że jesteśmy słabi, grzeszni i potrzebujemy Zbawiciela. Grzesznik osłabiony grzechem woli jednak sam być dla siebie lekarzem.  Tylko Miłość Zbawcza spala grzechy. Stanąć pod Krzyżem to jakby nad kraterem, w którym kipiąca lawa aż przeraża. Gdy podchodzisz do spowiedzi, do konfesjonału, do spowiednika – skacz do kratera!  Miłość spali Twoje grzechy, ale Ciebie zachowa. Będziesz żył i płonął Duchem!

 


3. „Przyszedłem dać ziemi rozłam.” Dotknięty ogniem Miłości jest gorący, a ten kto ognia się boi i od niego stroni– zimny. „Lodowaci” wolą nie znać i nie zbliżać się do „gorących”. I na tym polega Chrystusowy rozłam. W jednym mieście, parafii, wspólnocie i domu. Bo wszędzie spotkać można ludzi duchowych i cielesnych. Jedni drugich nie mogą zrozumieć. Mimo zapowiadanego rozłamu z wiarą proszę Cię, aby „gorący” nabierali jeszcze więcej Twego ognia, a „zimni” - żeby zatęsknili choćby za ciepłem.


Ks. Paweł Barylak SDB

 

 

(Jr 38,4-6.8-10)


W czasie oblężenia Jerozolimy przywódcy, którzy trzymali Jeremiasza w więzieniu powiedzieli do króla: Niech umrze ten człowiek, bo naprawdę obezwładnia on ręce żołnierzy, którzy pozostali w tym mieście, i ręce całego ludu, gdy mówi do nich podobne słowa. Człowiek ten nie szuka przecież pomyślności dla tego ludu, lecz nieszczęścia. Król Sedecjasz odrzekł: Oto jest w waszych rękach! Nie mógł bowiem król nic uczynić przeciw nim. Wzięli więc Jeremiasza i wtrącili go, spuszczając na linach, do cysterny Malkiasza, syna królewskiego, która się znajdowała na dziedzińcu wartowni. W cysternie zaś nie było wody, lecz błoto; zanurzył się więc Jeremiasz w błocie. Ebedmelek wyszedł z domu królewskiego i rzekł do króla: Panie mój, królu! źle zrobili ci ludzie, tak postępując z prorokiem Jeremiaszem i wrzucając go do cysterny. Przecież umrze z głodu w tym miejscu, zwłaszcza że nie ma już chleba w mieście. Rozkazał król Kuszycie Ebedmelekowi: Weź sobie stąd trzech ludzi i wyciągnij proroka Jeremiasza z cysterny, zanim umrze.

 

 

Ps 40,2-4.18)


REFREN: Panie, mój Boże, pośpiesz mi z pomocą

Z nadzieją czekałem na Pana,
a On się pochylił nade mną
i wysłuchał mego wołania.
Wydobył mnie z dołu zagłady, z błotnego grzęzawiska,
stopy moje postawił na skale
i umocnił moje kroki.

Włożył mi w usta pieśń nową,
śpiew dla naszego Boga.
Wielu to ujrzy i przejmie ich trwoga,
i zaufają Panu.

Ja zaś jestem ubogi i nędzny,
ale Pan troszczy się o mnie.
Tyś moim wspomożycielem i wybawcą,
Boże mój, nie zwlekaj.

 

 

(Hbr 12,1-4)


Mając dokoła siebie takie mnóstwo świadków, odłożywszy wszelki ciężar, [a przede wszystkim] grzech, który nas łatwo zwodzi, winniśmy wytrwale biec w wyznaczonych nam zawodach. Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala. On to zamiast radości, którą Mu obiecywano, przecierpiał krzyż, nie bacząc na [jego] hańbę, i zasiadł po prawicy tronu Boga. Zastanawiajcie się więc nad Tym, który ze strony grzeszników taką wielką wycierpiał wrogość przeciw sobie, abyście nie ustawali, złamani na duchu. Jeszcze nie opieraliście się aż do przelewu krwi, walcząc przeciw grzechowi.

 

 

(J 10,27)


Moje owce słuchają mego głosu, Ja znam je, a one idą za Mną.

 

 

(Łk 12,49-53)


Jezus powiedział do swoich uczniów: Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej.