Słowo na niedzielę 15 maja 2016r.

1. „Kto nie miłuje Mnie, ten nie zachowuje słów moich.” Jezusowi zależy, abyśmy znali Jego Słowo. Więcej – zachowywali je! „Poznać, znać, zachowywać” to wejść w jedność. Jezus chce abyśmy przez pośrednictwo Jego Słowa wchodzi z Nim w jedność tak jak Małżonkowie wchodzą w intymną jedność w akcie małżeńskim. Tylko miłość „upoważnia” do takiej bliskiej intymności. Jak wejść w taką jedność bez miłości? Można znać Jezusa, ale Go nie kochać. Niestety!

 


2. „Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania.” Miłować nieprzyjaciela. Modlić się za prześladowców. Błogosławić tym, którzy nam złorzeczą. Pożyczać, nie domagając się zwrotu. Nie cudzołożyć. Trwać w czystości. Nie kraść, choćby z pracy kilku kartek ksero. Jeżeli miłujesz Jezusa – żadne przykazanie nie będzie dla Ciebie za trudne.

 


3. „A Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy.” Jest tylko jeden warunek tego wprowadzenia się Ojca z Synem do Twego mieszkania/duszy: zachować naukę Jezusa. Wydaje się, że w tym tkwi uzdrowienie z każdej samotności. Ojciec Bóg i Jezus Chrystus Bóg w Tobie! Człowieku, samotność Ci nie grozi. Kochaj Słowo i trzymaj Je/zachowuj Je głęboko w sobie – a Bóg nie będzie u Ciebie zameldowany tymczasowo!

 


4. „A Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy.” On nauczy modlić się. On nauczy pracować tak, że praca będzie na chwałę Nieba. On nauczy spać. On nauczy jak gospodarzyć czasem wolnym. On nauczy jak wybierać drogę powołania. On nauczy Księdza dobrze spowiadać, a nas wszystkich – łączyć Mszę świętą z życiem. Jak wszystkiego, to wszystkiego!    


Ks. Paweł Barylak SDB

 

 

 

 

(Dz 2,1-11)


Kiedy nadszedł dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić. Przebywali wtedy w Jerozolimie pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem. Kiedy więc powstał ów szum, zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy słyszał, jak przemawiali w jego własnym języku. Czyż ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są Galilejczykami? - mówili pełni zdumienia i podziwu. Jakżeż więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty? - Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei oraz Kapadocji, Pontu i Azji, Frygii oraz Pamfilii, Egiptu i tych części Libii, które leżą blisko Cyreny, i przybysze z Rzymu, Żydzi oraz prozelici, Kreteńczycy i Arabowie - słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże.

 

 

(Ps 104,1.24.29-31.34)


REFREN: Niech zstąpi Duch Twój i odnowi ziemię
lub Alleluja

Błogosław, duszo moja, Pana,
o Boże mój, Panie, Ty jesteś bardzo wielki.
Jak liczne są dzieła Twoje, Panie,
ziemia jest pełna Twych stworzeń.

Gdy odbierasz im oddech, marnieją
i w proch się obracają.
Stwarzasz je napełniając swym duchem
i odnawiasz oblicze ziemi.

Niech chwała Pana trwa na wieki,
niech Pan się raduje z dzieł swoich.
Niech miła Mu będzie pieśń moja,
będę radował się w Panu.

 

 

(1 Kor 12,3b-7.12-13)


Nikt nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: "Panem jest Jezus". Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich. Wszystkim zaś objawia się Duch dla [wspólnego] dobra. Podobnie jak jedno jest ciało, choć składa się z wielu członków, a wszystkie członki ciała, mimo iż są liczne, stanowią jedno ciało, tak też jest i z Chrystusem. Wszyscyśmy bowiem w jednym Duchu zostali ochrzczeni, [aby stanowić] jedno Ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni. Wszyscyśmy też zostali napojeni jednym Duchem.

 

 

SEKWENCJA

Przybądź Duchu Święty,
Ześlij z nieba wzięty
Światła Twego strumień.

Przyjdź, Ojcze ubogich,
Przyjdź, Dawco łask drogich,
Przyjdź, Światłości sumień.

O, najmilszy zgości,
Słodka serc radości,
Słodkie orzeźwienie.

W pracy Tyś ochłodą,
W skwarze żywą wodą,
W płaczu utulenie.

Światłości najświętsza,
Serc wierzących wnętrza
Poddaj Twej potędze.

Bez Twojego tchnienia,
Cóż jest wśród stworzenia?
Jeno cierń i nędze.

Obmyj co nieświęte,
Oschłym wlej zachętę,
Ulecz serca ranę.

Nagnij, co jest harde,
Rozgrzej serca twarde,
Prowadź zabłąkane.

Daj Twoim wierzącym,
W Tobie ufającym,
Siedmiorakie dary.

Daj zasługę męstwa,
Daj wieniec zwycięstwa,
Daj szczęście bez miary.

 

Przyjdź, Duchu Święty, napełnij serca swoich wiernych i zapal w nich ogień swojej miłości.

 

 

(J 20,19-23)


Wieczorem w dniu Zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam! A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane.