Słowo na niedzielę 16 listopada 2014 r.

„Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności” (Mt 25, 15)

 


1. Niesprawiedliwość Stworzyciela, bo jednych stworzył zdolnymi, a innych mniej zdolnymi? Niesprawiedliwość gospodarza wyjeżdżającego ze swej posiadłości, że ze swymi sługami podzielił się majątkiem w stopniu wcale nie jednakowym? Myślę, że każdy z nas miewa pokusę, by złym okiem patrzeć na Boga. Oskarżać Go o niesprawiedliwość. Obrażać się na Niego, że jednych mniej, a innych bardziej kocha. Dostrzegać, że jednych faworyzuje, a innym ciągle stawia przeszkody. Tym bardziej pokusa ta nam doskwiera, jeśli w naszych domach działy się (lub jeszcze dzieją) niesprawiedliwości – lepsze ubranie dla zdolniejszego dziecka, wczasy z mamą dla grzeczniejszego, możliwość oglądania telewizji i więcej czasu przed komputerem dla tego, które nie pyta „dlaczego?” i jest przychylniejsze dla rodziców. Krzyk i płacz, bunt przeciw rodzicom, wypominanie im, że „zawsze kochali nas mniej” – to wszystko pożywka dla pokusy „Bóg jest niesprawiedliwy!”.

 


2. Przypowieść Jezusa o trzech sługach obdarzonych talentami mówi o odwadze Boga. Odwaga ta rodzi się z zaufania dzieciom. Gospodarz powierza swój majątek sługom. Bóg powierza dzieciom swój majątek. To są ciężkie kilogramy złota (1 talent, to waga złota albo srebra równa lekko ponad 34 kg)! Cały majątek gospodarza, nie jakaś jego część. W dobie kryzysów finansowych na świecie, spadku na giełdach, walki o najkorzystniejsze lokaty, gospodarz z taką lekkością oddający swój majątek sługom zdaje się być naiwniakiem. Wie, że może przegrać wszystko (!), albo też wygrać wszystko (!). Czyż całym majątkiem Boga, dużo większym niż talenty, nie jest Jego Syn, Chrystus Jezus, zostawiony nam na ołtarzach, w księdze Ewangelii, zaszczepiony w sercach poprzez dar Ducha Świętego? Jedyna niesprawiedliwość Boga polega na tym, że tylko Jezus jest „Bogiem z Boga, Światłością ze Światłości, Bogiem prawdziwym z Boga prawdziwego, zrodzonym, a nie stworzonym”. My jesteśmy tylko przybranymi dziećmi. Ale dziećmi! Wszyscy więc mają w posiadaniu Syna Bożego. Do wszystkich należy. Z racji, że jest naszym najcenniejszym Bratem. Mamy do Niego przystęp, bo jesteśmy jego rodzeństwem – w Bogu. Jest to znak odwagi i miłości Boga.

 


3. Gospodarz chce zarazić swe sługi odwagą. Muszą postawić wszystko na jedna kartę. Mogą stracić wszystko, mogą wygrać o wiele więcej. Jeden z nich boi się ryzyka. Nie poddaje się pomysłowi gospodarza. Jeden talent otrzymał, nie chce stracić zaufania, dlatego ten sam jeden talent oddaje. Nic więc nie zrobił, by go pomnożyć. Chciał „nie stracić”. Bóg stawia wszystko na jedną kartę dając nam zdolność miłowania. Tej zdolności nie bójmy się puścić w obieg, by się pomnożyła, jak talenty. Miłujmy! Dziś trzeba miłować. Pomnażać miłość, każdy wg swych zdolności. Zakopany w strachu talent to wyrzut do nas wszystkich, którzy boimy się kochać.


Ks. Paweł Barylak SDB