Słowo na niedzielę 17 kwietnia 2016r.

„Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne.”


1. „Moje owce.” Niezależnie, jaką jestem owcą, śnieżnobiałą, szarą, kulejącą, czarną, błąkającą się, gubiącą się stale…to jestem Jego owcą. Ile w tym bezpieczeństwa, marginesu na moją ułomność, jaka wartość, że dla Dobrego Pasterza jestem Kimś! Należeć do Jego stadka – to mój przywilej i niezasłużony wyraz Jego Miłosierdzia.

 


2. „Słuchają mego głosu.” To warunek bezpieczeństwa. Gdyby owce słuchały jedynie siebie nawzajem to szybko zgubiłyby Pasterza, polazłyby w krzaki, wpadły w przepaść, stałaby się im krzywda. Owca musi się „wysilić” by znać Jego głos. To codzienny pacierz, rachunek sumienia z Jego natchnień, noszenie w pamięci Jego głosu ze spowiedzi i Jego głosu z ambony niedzielnego kazania. Im więcej owiec słucha Jego głosu, tym mniej prywaty, egocentryzmu i zazdrości w stadku.

 


3. „Ja znam je.” Nic dodać, nic ująć. Zna przeszłość owcy. Zna „jej teraz”. Zna przyszłość. To poprzez Jego głos owca jest prześwietlana przez Pasterza. Problem w tym, że nie każda owca chce dać się prześwietlić Jego głosem.

 


4. „Idą one za mną, a Ja daję im życie wieczne.” Zielone trawa, na którą prowadzi Dobry Pasterz, to nie chwilowa radość i zapełniacz owczych żołądków w doczesności. To życie wieczne. Dobry Pasterz widzi o wiele dalej, niż sięga wzrok owcy. Chodzi więc o zaufanie Pasterzowi. Jego dalekowzroczność, wzrok sięgający Serca Ojca w Niebie, leczy krótkowzroczność owcy, widzącej swój brzuszek, wygląd, miejsce w stadzie.

 


5. Chcę być Jego owcą. Chcę słuchać Jego głosu. Ufam Pasterzowi. A Ty?



Ks. Paweł Barylak SDB

 

 

 

 

(Dz 13,14.43-52)


Oni zaś [Paweł i Barnaba] przeszli przez Perge, dotarli do Antiochii Pizydyjskiej, weszli w dzień sobotni do synagogi i usiedli. A po zakończeniu zebrania, wielu Żydów i pobożnych prozelitów towarzyszyło Pawłowi i Barnabie, którzy w rozmowie starali się zachęcić ich do wytrwania w łasce Boga. W następny szabat zebrało się niemal całe miasto, aby słuchać słowa Bożego. Gdy Żydzi zobaczyli tłumy, ogarnęła ich zazdrość, i bluźniąc sprzeciwiali się temu, co mówił Paweł. Wtedy Paweł i Barnaba powiedzieli odważnie: Należało głosić słowo Boże najpierw wam. Skoro jednak odrzucacie je i sami uznajecie się za niegodnych życia wiecznego, zwracamy się do pogan. Tak bowiem nakazał nam Pan: Ustanowiłem Cię światłością dla pogan, abyś był zbawieniem aż po krańce ziemi. Poganie słysząc to radowali się i wielbili słowo Pańskie, a wszyscy, przeznaczeni do życia wiecznego, uwierzyli. Słowo Pańskie rozszerzało się po całym kraju. Ale Żydzi podburzyli pobożne a wpływowe niewiasty i znaczniejszych obywateli, wzniecili prześladowanie Pawła i Barnaby i wyrzucili ich ze swoich granic. A oni otrząsnąwszy na nich pył z nóg, przyszli do Ikonium, a uczniów napełniało wesele i Duch Święty.

 

 

(Ps 100,1-5)


REFREN: My ludem Pana i Jego owcami
lub Alleluja

Wykrzykujcie na cześć Pana wszystkie ziemie,
służcie Panu z weselem.
Stawajcie przed obliczem Pana
z okrzykami radości.

Wiedzcie, że Pan jest Bogiem,
On sam nas stworzył.
Jesteśmy Jego własnością,
Jego ludem, owcami Jego pastwiska.

W jego bramy wstępujcie z dziękczynieniem,
z hymnami w Jego przedsionki.
Albowiem Pan jest dobry,
Jego łaska trwa na wieki.

 

 

(Ap 7,9.14b-17)


Potem ujrzałem: a oto wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojący przed tronem i przed Barankiem. Odziani są w białe szaty, a w ręku ich palmy. I powiedziałem do niego: Panie, ty wiesz. I rzekł do mnie: To ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku i opłukali swe szaty, i w krwi Baranka je wybielili. Dlatego są przed tronem Boga i w Jego świątyni cześć Mu oddają we dnie i w nocy. A Zasiadający na tronie rozciągnie namiot nad nimi. Nie będą już łaknąć ani nie będą już pragnąć, i nie porazi ich słońce ani żaden upał, bo paść ich będzie Baranek, który jest pośrodku tronu, i poprowadzi ich do źródeł wód życia: i każdą łzę otrze Bóg z ich oczu.

 

 

(J 10,14)


Ja jestem dobrym Pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają.

 

 

(J 10,27-30)


Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy.