Słowo na niedzielę 17 lutego 2013 r.

1. Kilka lat temu będąc na spacerze przy dość wąskiej ul. Zwierzynieckiej w Krakowie byłem świadkiem nietypowego nieporządku w ruchu drogowym. Zobaczyłem 3 stojące, jeden za drugim, tramwaje oraz kilkanaście samochodów. Korek z minutę na minutę powiększał się. Tramwaje z przeciwnego kierunku też nie mogły kontynuować jazdy. Przypuszczałem, że to wina jakieś stłuczki lub wypadku. Okazało się jednak, że winowajcą był kierowca, który zaparkował tak niedbale swój samochód, że kilka jego centymetrów wystawało na tor jazdy tramwajów. Motorniczy był na tyle spostrzegawczy, że zareagował na ów wystający tył samochodu i w porę tramwaj zatrzymał. Ktoś powie, że to tylko kilka centymetrów, a jednak przez nie ruch w okolicach zdarzenia był zahamowany. Ile przekleństw w tym czasie poleciało z ust kierowców i pasażerów tramwajów? Ile osób spóźniło się? Wszystko przez kilka centymetrów nieuwagi, nierzetelności, braku wyczucia i wrażliwości. Komentując to zdarzenie wieczorem w naszej zakonnej wspólnocie mówiłem, że przysłowiowe kilka centymetrów niedoskonałości może sparaliżować dziesiątki, a nawet setki metrów ruchu innych osób. Kilkuminutowe spóźnienie na próbę jednego aktora pociąga za sobą opóźnienie całej próby, a więc kilkudziesięciu osób! Pozostawienie na całą noc niedomkniętych okien spowoduje wyziębienie całej klatki schodowej lub klasy w szkole! Brak wyczucia w ubiorze (rodzaj i kolor butów lub spodni) księdza odprawiającego Mszę, kleryka lub ministranta służącego do Mszy spowoduje niesmak lub rozproszenie wielu uczestników tej Mszy! Istnieją „centymetry”, które z ludzkiej ułomności przemilcza się i rozumie, a istnieją inne „centymetry”, które robią bałagan z negatywnymi konsekwencjami dla wielu innych osób.

 


2. Weszliśmy w Wielki Post. Każdy „centymetr” wyrzeczenia jest ważny. Każde ciasteczko niespożyte, każdy litr piwa niewypity, każdy seans kinowy pominięty, każde przekleństwo zatrzymane w gardle. JEDNAK dużo bardziej liczy się każda słowność – obietnicom, przyrzeczeniom, ślubom. Ktoś obiecał napisać do stycznia recenzję do książki stosownej na Wielki Post. Jest niesłowny, terminu nie dotrzymał, książka pójdzie do druku tuż przed Wielkanocą. Opóźnienie kilku tygodni, miesięcy, może nawet roku. Zahamowany cykl wydawniczy, zawiedzeni współredaktorzy książki, ośmieszone wydawnictwo. Ktoś przyrzekł, że od Wielkiego Postu nie będzie pił alkoholu, bo już sporo się w życiu napił, a jednak 3 dni od Środy Popielcowej przyrzeczenie łamie. Rozczarowanie żony, dzieci, rodziców, pracodawcy. „Nawrócenie to marsz pod prąd powierzchownego, niekonsekwentnego i iluzorycznego stylu życia, często zniewalającego do zła czy moralnej przeciętności” mówił Benedykt XVI przed trzema laty. Powtórzę za Nim - niekonsekwencje i iluzoryczny styl życia, to inaczej niesłowność raniąca i paraliżująca serca bliskich nam osób. Również Boga! Nawrócenie to przede wszystkim słowność. Marsz pod prąd …swoich przyzwyczajeń i moralnej przeciętności! Nie ulegaj kłamstewkom szatana, że nie stać Cię na słowność! Twoją słowność opieraj na Jezusie! On z szatanem i jego pokusami wygrał!


ks. Paweł Barylak SDB