Słowo na niedzielę 18 listopada 2012 r.

„Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach”. (Mk 13, 29)

 

1. Przyjście powtórne Syna Człowieczego, więc także przyjście Sądu Ostatecznego, zapowiadać będą znaki: słońce się zaćmi, księżyc nie da swego blasku, gwiazdy będą padać z nieba, moce na niebie zostaną wstrząśnięte. „Gdy ujrzycie, że TO się dzieje…” Ale, czy będziemy TO widzieć? Czy skojarzymy TO ze słowami Jezusa? Czy udawać będziemy ślepców i głupców, którzy nie połączą rzeczywistości z zapowiedziami Jezusa?

 

2. Kilka lat temu tsunami zabiło tysiące turystów. Mądrzejsze od ludzi były np. ptaki, które wyczuwały zbliżającą się nawałnicę i pouciekały daleko w głąb lądu. Turyści za nic sobie TO mieli i zamiast się ratować zostawali przy brzegu, by sfotografować i sfilmować nadzwyczajne zjawisko. Być może niektórzy z nich liczyli na fortunę za nadzwyczajne zdjęcia? Jak wielkie musi być TO, co dzieje się w przyrodzie, by człowiek odczytał TO, jako znak Boży?

 

3. Braku wrażliwości na znaki zapowiadające powtórne przyjście Syna Człowieczego „uczymy się” – niestety! - na co dzień. Jaką mamy wrażliwość sumienia można sprawdzić na każdym skrzyżowaniu z sygnalizacją świetlną. Ilu kierowców przejeżdża skrzyżowanie tuż po tym jak zapalone jest „czerwone”? Kilka miesięcy temu na jednym ze skrzyżowań Szczecina fotoradar zarejestrował 50 (!) samochodów w ciągu jednej godziny. Samochód sam nie jedzie. Za kierownicą jest człowiek, który stracił wrażliwość oczu, serca, rozumu. A pieszych przechodzących pasy „na czerwonym” widziałeś? Ja tak, nawet młodą mamę z dzieckiem w wózku! Czy „czerwone” TO za słaby znak porządkujący, ostrzegawczy i chroniący nasze zdrowie i życie? Kilkanaście dni temu miała miejsce akcja „jadę bez telefonu”. Przerażająca jest liczba kierowców, którzy bez pomocy zestawu słuchawkowego czy głośnomówiącego, trzymają w dłoni telefon załatwiając sprawy rodzinne, handlowe, przyjacielskie! Sam słyszałem na antenie radiowej „1” o taksówkarzu, który prowadził samochód mając rękę zajętą telefonem aż …wjechał w tył innej taksówki. Wrażliwości sumienia i odczytywania znaków Bożych uczymy się w szkole, nie ściągając na klasówkach, w domu czując swąd spalenizny z gniazdka elektrycznego, patrząc na termometr który „podpowiada” w jakim obuwiu pójść do pracy. Dziwimy się później, że spotykamy pracownika niedouczonego, że przeciążone gniazdko spowodowało pożar, a grypa to efekt letnich bucików przy jesiennym ziąbie. Bóg nie zapowiada krzykiem swej obecności. TO, co się dzieje wokół nas i blisko nas, jest Jego ostrzeżeniem i napomnieniem. TO widzieć i TO słyszeć – to jest metoda modlitwy czuwania i czujności.


ks. Paweł Barylak SDB