Słowo na niedzielę 18 września 2016r.

 „Kto w drobnej rzeczy będzie wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie.”

 

 

1, Mecz siatkówki. Kiedy piłka po ataku lub bloku spada blisko linii lub trafia w nią zawodnicy wznoszą ręce w górę. To ma być gest wymowny dla sędziów, bo podpowiadający, jaką mają podjąć decyzję. Którzy z tych sportowców wznoszą ręce uczciwie? A sędziowie? Czy uczciwe podejmują decyzje.

 

 

2. Bardzo często w życiu podejmujemy decyzje na granicy uczciwości. Nie zawsze skasujemy bilet w autobusie czy tramwaju. Nie zawsze właściwy bilet. W sklepie zdarza nam się widzieć pomyłkę kasjera. Nie zawsze zgłaszamy różnice między tym, co wydrukowane na paragonie, a tym, co nam wydano. A ileż dyskusji miałem z uczniami na temat tzw. ściągania, pisania ściąg, gotowców, itp. Niektórzy twierdzili, że uczciwie jest przygotować ściągę, bo choć się z niej nie skorzysta, to i tak pomaga. Czy jednak uczciwie jest mieć ją w ukryciu, by była ostatnią deską ratunku na klasówce czy egzaminie? Zresztą zawsze uważałem, że boję się spotkać w życiu takich ludzi, np. lekarzy, którzy tylko ze ściąg korzystali. Boję się, że w chwilach ważnych decyzji, może im zabraknąć wiedzy. Ona bowiem została nie w głowie, lecz na kartce papieru.

 

 

3. Skąd biorą się „małe” i „wielkie” nieuczciwości? Po pierwsze - z zatarcia w nas poczucia grzechu. Lub też z zatarcia granicy między tym, co dobre, a co złe. To jest tak, jak z tymi siatkarzami wznoszącymi ręce – mimo przeczucia, że to jest nieuczciwe, robią to. Przestaliśmy nieuczciwość nazywać grzechem! Tłumaczymy sobie, że „tak się robi w życiu” lub że „wszyscy tak robią”. Jeśli pamięć mnie nie myli, to zarówno maturę jak i wszystkie egzaminy na studiach zaliczyłem bez pomocy ściąg. Wniosek - nie wszyscy „tak” robią. Po drugie – z zatarcia w nas świadomości, że Bóg nas widzi i kocha. Dzieci, kiedy widzą, że są obserwowane przez rodziców, starają się uczciwie pracować przy biurku lub sprzątając dom. Wzrok ojca czy matki dopinguje do uczciwości. Nam jednak, jako dzieciom Bożym, zdaje się, że Bóg nie widzi, jak coś złego robimy. Nie wierząc w Jego Wszechobecność oszukujemy siebie myśląc, że jak „nikt nie widzi, to i Bóg nie widzi”. Po trzecie – nie wyobrażamy sobie, jakie mogą być konsekwencje naszych „drobnych” nieuczciwości. W podanym wyżej przykładzie nieoddana kasjerowi złotówka, zaciąży na jego uczciwości, gdy pod koniec dnia będzie rozliczał się ze swoim pracodawcą. Kto wie – może przez moją „drobną” nieuczciwość, on straci coś wielkiego. Pracę!

 

 

4. Niech do uczciwości w drobnych i wielkich sprawach mobilizuje nas złota zasada Ewangelii – „wszystko, co byście chcieli, aby wam ludzie czynili, wy tak samo czyńcie.” Przecież chciałbyś być kasjerem, któremu klienci oddają nie tylko złotówkę, ale i dziesięć groszy. Przecież chciałbyś być pacjentem, który spotyka lekarzy o ogromnej wiedzy. Przecież chciałbyś być sportowcem, który spotyka samych uczciwych sędziów. Wymagając uczciwości od innych, wpierw sam bądź uczciwy w najdrobniejszej rzeczy.

 

 

Ks. Paweł Barylak SDB

 

 

 

(Am 8,4-7)


Słuchajcie tego wy, którzy gnębicie ubogiego i bezrolnego pozostawiacie bez pracy, którzy mówicie: Kiedyż minie nów księżyca, byśmy mogli sprzedawać zboże? Kiedyż szabat, byśmy mogli otworzyć spichlerz? A będziemy zmniejszać efę, powiększać sykl i wagę podstępnie fałszować. Będziemy kupować biednego za srebro, a ubogiego za parę sandałów i plewy pszeniczne będziemy sprzedawać. Przysiągł Pan na dumę Jakuba: Nie zapomnę nigdy wszystkich ich uczynków.

 

 

(Ps 113,1-2.4-8)


REFREN: Pana pochwalcie, On dźwiga biednego

Chwalcie słudzy Pańscy,
chwalcie imię Pana.
Niech imię Pana będzie błogosławione,
teraz i na wieki.

Pan jest wywyższony nad wszystkie ludy,
ponad niebiosa sięga Jego chwała.
Kto jest jak nasz Pan Bóg,
co ma siedzibę w górze,
i w dół spogląda na niebo i na ziemię.

Podnosi z prochu nędzarza
i dźwiga z gnoju ubogiego,
by go posadzić wśród książąt,
wśród książąt swojego ludu.

 

 

(1 Tm 2,1-8)


Zalecam przede wszystkim, by prośby, modlitwy, wspólne błagania, dziękczynienia odprawiane były za wszystkich ludzi: za królów i za wszystkich sprawujących władze, abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne z całą pobożnością i godnością. Jest to bowiem rzecz dobra i miła w oczach Zbawiciela naszego, Boga, który pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy. Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus, który wydał siebie samego na okup za wszystkich jako świadectwo we właściwym czasie. Ze względu na nie, ja zostałem ustanowiony głosicielem i apostołem - mówię prawdę, nie kłamię - nauczycielem pogan we wierze i prawdzie. Chcę więc, by mężczyźni modlili się na każdym miejscu, podnosząc ręce czyste, bez gniewu i sporu.

 

 

(2 Kor 8,9)


Jezus Chrystus, będąc bogaty, dla was stał się ubogim, aby was swoim ubóstwem ubogacić.

 

 

(Łk 16,1-13)


Jezus powiedział do swoich uczniów: Pewien bogaty człowiek miał rządcę, którego oskarżono przed nim, że trwoni jego majątek. Przywołał go do siebie i rzekł mu: Cóż to słyszę o tobie? Zdaj sprawę z twego zarządu, bo już nie będziesz mógł być rządcą. Na to rządca rzekł sam do siebie: Co ja pocznę, skoro mój pan pozbawia mię zarządu? Kopać nie mogę, żebrać się wstydzę. Wiem, co uczynię, żeby mię ludzie przyjęli do swoich domów, gdy będę usunięty z zarządu. Przywołał więc do siebie każdego z dłużników swego pana i zapytał pierwszego: Ile jesteś winien mojemu panu? Ten odpowiedział: Sto beczek oliwy. On mu rzekł: Weź swoje zobowiązanie, siadaj prędko i napisz: pięćdziesiąt. Następnie pytał drugiego: A ty ile jesteś winien? Ten odrzekł: Sto korcy pszenicy. Mówi mu: Weź swoje zobowiązanie i napisz: osiemdziesiąt. Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił. Bo synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie niż synowie światłości. Ja też wam powiadam: Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy /wszystko/ się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków. Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie. Jeśli więc w zarządzie niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, prawdziwe dobro kto wam powierzy? Jeśli w zarządzie cudzym dobrem nie okazaliście się wierni, kto wam da wasze? żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i mamonie.