Słowo na niedzielę 19 maja 2013

„I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić” (Dz 2, 4)

 

 

1. W dniu zesłania Ducha Świętego na zgromadzonych w Wieczerniku Apostołów, Maryję i inne kobiety nie było zdumiewającym to, że wszyscy zaczęli mówić obcymi językami. Bardziej zdumiewa ODWAGA tych, którzy od śmierci i zmartwychwstania Jezusa mimo wszystko bali się i wstydzili swej wiary! Wraz z darem Ducha Apostołowie zaczęli głośno przemawiać. Tak głośno, że zleciało się wielu, by wsłuchać się w to co dzieje się w Wieczerniku. Wraz z darem Ducha Apostołowie wyszli z Wieczernika, który był dla nich do tej pory swoistą kryjówką. Wraz z darem Ducha Apostołowie zaczęli mówić bez ogródek o konieczności nawrócenia. Duch Święty Apostołów natchnął męstwem. Stali się mężami odważnymi.

 

 


2. We mszy świętej Uroczystości Zesłania Ducha Świętego modlimy się „Boże, ześlij dary Ducha Świętego na cała ziemię i dokonaj w sercach wiernych tych cudów, które zdziałałeś w początkach głoszenia Ewangelii”. Cuda, o których mówi modlitwa mszalna, to na pewno uzdrowienia i wskrzeszenia, to na pewno wypędzanie złych duchów, ale cudem w świadectwie Apostołów jest ich przemiana w mężów, którzy nie boją się o swój los, nie boją się represji i wrzucenia do więzienia, nie boją się mówić, że mogą nawet stracić życie, byle tylko nie zaprzeć się swego Mistrza, Jezusa. Czy dziś tak samo jak skutecznych modlitw o uzdrowienie lub o wyzwolenie opętanych od więzów złego ducha nie potrzeba uczniom Chrystusa odwagi i męstwa?

 

 


3. Kiedyś do autobusu miejskiego wsiadło dwóch podchmielonych młodzieńców. Bez skrępowania zapalili papierosy. Nikt, ani pasażerowie, ani kierowca, ani kontrolerzy biletów, nie zwrócił im uwagi, że w tym miejscu po prostu się nie pali. Wszyscy, zdaje się, chcieli spokojnie dojechać do końcowego przystanku nie robiąc żadnej draki. Ta niefrasobliwość naprawdę mnie zdenerwowała – jednego z palaczy trzymającego papierosa przy okienku tak uderzyłem w przedramię, że zapalony papieros – ku rozpaczy i zdumieniu palącego – spadł na jezdnię. Jedyną jego reakcją była wściekłość w oczach i zdanie wypowiedziane pod moim adresem „ależ pan nieelegancko postąpił”. Autobus dojechał do końcowego przystanku. Dopiero tutaj do dwóch palaczy doskoczyła jedna z pasażerek autobusu i słowami „Nieelegancko? Jesteście gówniarzami i chamami!” jednoznacznie sklasyfikowała zachowanie młodzieży. Odwaga i męstwo są nam potrzebne, by reagować na przejawy chamstwa i braku wychowania. Podobnie powinniśmy reagować na przeklinanie w miejscach publicznych oraz na gadulstwo w miejscach świętych. Aby „nienormalność” nie stała się normą, trzeba ją obnażać.

 

 


4. Myślę o innych sytuacjach, w których potrzebujemy Ducha Świętego i Jego darów męstwa i odwagi. Kiedy widzimy, że nasz krewny zbliża się do śmierci bez odwagi trudno jest jemu zaproponować przyjęcie sakramentów świętych. Kiedy na kolędzie ksiądz zwraca uwagę konkubentom, że żyją w grzechu, trzeba odwagi by tę prawdę przyjąć. Kiedy alkoholik ucieka od prawdy że jest chory, potrzebna jest odwaga, by mu zaproponować terapię. Ulatniania się gazu w mieszkaniu, ani tragicznych tego konsekwencji może nie wyczuć ten, kto w tym mieszkaniu przebywa. Dopiero przychodzący z zewnątrz krewny czy sąsiad właściwie ocenia zagrożenie. Czy miałby udawać, że „gazu nie czuje”? Czy wyjdzie z mieszkania bojąc się powiedzieć „ratujmy się!?” Dziękujmy Bogu za tych, którzy mają odwagę mówić nam prawdę. Dzięki nim Bóg nas uratuje od „gazu grzechów” i „gazu wad”.

 


ks. Paweł Barylak SDB

 

 

 

  Nie bójcie się Ducha Świętego! - o. Raniero Cantalamessa