Słowo na niedzielę 19 października 2014 r.

„Jezus przejrzał ich przewrotność i rzekł: Czemu Mnie kusicie, obłudnicy?” (Mt 22,18)

 


1. Styczeń. Po kilku dniach pierwszych przymrozków 2 pary młodych ludzi idą na spacer do parku. Jest tam także małe jezioro. Jedna z par decyduje się przejść po lodzie. Ich przyjaciele wołają „Nie próbujcie! Lód jest za słaby”. Oni jednak wierzą w siebie i Opatrzność. Przecież nic złego nie może się stać na tak płytkim jeziorze. Po kilku krokach wyraźnie słyszą trzask tafli lodowej. Nie cofają się. „Nie bój się. Jestem z tobą. Śmiało do przodu” . Po kilku chwilach lód się załamuje. Oboje wpadają. Tragedia. Tragedia, której można było uniknąć.

 


2. Tak działa zły duch. Dodaje odwagi, by być za pewnym siebie. Szepce „Idź do przodu”. Tam, gdzie śmiałość człowieka graniczy z pychą i zarozumialstwem człowiek oddala się od pewnego brzegu – od Chrystusa. Łamie się nie lód, ale zasada. Po niej kolejna. Przykazania schodzą na bok, a mądrość i czystość duszy topią się w bezmyślności i grzechu. Nie słuchając w sercu Przyjaciela – natchnienia Ducha Świętego, kusiciel doprowadza do sytuacji przewrotnej. Chce, byśmy wystawiali Jezusa na pokuszenie. Byśmy nie liczyli się ze zdrowym rozsądkiem. Byśmy wierzyli w moc Zbawiciela, który – ponieważ nas kocha - zachowa nas od grzechu, jak dwoje młodych ludzi przed utonięciem. To faryzejska specjalność. Wystawiać Jezusa na pokuszenie. Zasmucać Serce Jezusa nie licząc się z zasadami rozumu.

 


3. Czy faryzeusze szukali odpowiedzi na pytanie „Czy wolno płacić podatek Cezarowi”? Czy w odpowiedzi Jezusa szukali drogowskazu dla swej świętości? Nie! Oni się naradzali, jak by pochwycić Jezusa w mowie! Zależało im, aby Jezusa poniżyć; Nim wzgardzić. Ukrzyżowanie Jezusa, czyli wyrzucenie Go poza mury Jerozolimy, miało swój początek gdy wyrzucili Chrystusa poza „mury” swego sumienia. Obłudnikami nazwał ich Jezus, bo zadając Jemu pytanie nie zamierzali w odpowiedzi szukać Bożej mądrości. A my? Wystawiamy Jezusa na pokuszenie, kiedy Słowu Bożemu nie dajemy posłuchu, choć jest wyraźną odpowiedzią na nasze wątpliwości, pytania, modlitwy. Wystawiamy Jezusa na pokuszenie wchodząc w pornografię jednocześnie modląc się o czystość serca. Wystawiamy Jezusa na pokuszenie pędząc 100 km/h przez wioskę jednocześnie adorując umieszczoną w kierownicy figurkę Św. Krzysztofa. Wielu grzechów i ludzkich tragedii udałoby się uniknąć, gdybyśmy w Jezusie mieli Nauczyciela. Faryzeusze, choć to Jezusowi wyznali (Mt 22, 16), za nauczyciela moralności i swych sumień uznali swoje „widzimisię”.

 


Ks. Paweł Barylak SDB