Słowo na niedzielę 2 listopada 2014

Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego”. Po tych słowach wyzionął ducha.

 


1. W pierwszych dniach listopada stawiamy sobie pytanie o świętość – czy jej pragniemy, czy o nią walczymy, czy innym w dojrzewaniu do niej pomagamy. Pytamy się także o przeszkody, które uniemożliwiają nam żyć w świętości – w rozkwicie łaski Bożej. Pytania te, rodzące się w modlitwie w kościele, przy grobach bliskich, w drodze na cmentarze, uświadamiają nam jak kruchym jest nasze życie i jak bardzo trzeba czuwać, by śmierć nas nie zaskoczyła. Być przygotowanym na śmierć – to wyraz mądrości i dojrzałej wiary.

 


2. Jesienią ubiegłego roku towarzyszyłem Pani Ani w przygotowaniu się do śmierci. Nie tylko Ona sama, ale także Jej Mąż Andrzej prawie codziennie przyjmowali komunię świętą. Tym samym nie tylko Rodzina Pani Ani i Przyjaciele towarzyszyli Jej w zbliżaniu się do śmierci. Także Jezus, w postaci eucharystycznej, przybywał do mieszkania Umierającej, aby Ją Sobą pocieszyć i Jej towarzyszyć. Śmierć nadeszła 13 listopada. Jestem pewien, że przez spowiedź, namaszczenie chorych i tak częstą komunię świętą do śmierci nie tylko dobrze i godnie była przygotowana Pani Ani, ale też i Bliscy. Śmierć musi nadejść, ale do niej może godnie się przygotować cała rodzina. Kościół, skarbnica sakramentów, daje taką możliwość.

 


3. W sierpniu tego roku pracując w szpitalu jako kapelan dwukrotnie zdziwiła mnie podobna sytuacja. Bliscy będących w agonii pacjentów wzywali księdza z prośbą o modlitwę. W salach tych chorych, wokół łóżek, zebrana licznie rodzina. Modlących się, w jednej z tych sytuacji, kilkanaście osób: dzieci, młodzież, dorośli! Śmierć musi nadejść, ale do niej może godnie się przygotować cała rodzina. Od śmierci nie wybawi lekarz, ani modlitwa wiary. Za to w tajemnicy śmierci wejść można, poprzez modlitwę, w obecności kapłana Kościoła, w miłujące ramiona Ojca. Umierający i modląca się wokół niego rodzina naśladują Jezusa mówiącego tuż przed śmiercią „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego.”



ks. Paweł Barylak SDB