Słowo na niedzielę 21 października 2012 r.

„Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich: Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie między wami”. (Mk 10, 42-43)

 

1. Apostołowie nie byli aniołami. Mieli ambicje jak politycy, jak my. Chcieli piąć się po szczebelkach zaszczytów w królestwie niebieskim, jak się pnie w społeczeństwie: przez protekcję. Jan i Jakub chcą zasiadać najbliżej Jezusa w Niebie. Jego też o to proszą. Pozostali oburzają się, gdy słyszą pragnienie Jana i Jakuba. Odpowiedź Jezusa na to oburzenie wskazuje na niewidzialną pokusę drzemiącą w ambicjach władczych Apostołów. Jezus mówi o władcach uciskających swych podwładnych i o tym, że wielcy dają odczuć swą władzę. W kontraście do tego podaje służbę i niewolnictwo jako właściwe cechy „władcy”. Czy Apostołowie zrozumieli ten wykład na temat władzy wg Jezusa? Czy my dostrzegamy w naszych ambicjach chęć dominowania nad innymi po to, by nas się bali? By nas unikali? By nas szanowali ze strachu przed stratą naszej protekcji?

 

2. W swej odpowiedzi Jezus kieruje ambicje Apostołów ku służbie. Jakakolwiek władza nie jest po to, by mniejsi jej służyli. Wielcy to ci, którzy służą mniejszym. Ojciec nie ma swego władczego autorytetu po to, by dzieci żyły w strachu przed nim. Jego władza to służba dzieciom. Nauczyciel nie po to ma władzę w klasie, by w strachu uczeń nic nie mówił na lekcji. Jego mowa to służba tym, co wie i po to, by uczeń wzrastał w mądrości. Ksiądz Proboszcz nie po to ma władzę pasterza wspólnoty parafialnej, by obsypywano go kwiatkami i podarunkami. Jego władza to służba parafianom, szczególnie tym najbiedniejszym i tym oddalonym od Boga i Kościoła. Chcesz być pierwszy („Kto by chciał być pierwszym między wami …”) w rodzinie, w pracy, w parafii, w klasie? Bądź niewolnikiem wszystkich (Mk 10, 44).
 
3. Wykład na temat władzy Jezus kończy świadectwem: „Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu” (Mk 10, 45). Ci, którzy dochodzą do wysokiej władzy, mogą sobie myśleć, że mają zabezpieczone swoje zdrowie i życie. Mają władzę: wysłać siebie do sanatorium, podwyższyć sobie pensję, pracować krócej, by odpocząć dłużej, przyznać sobie nagrodę finansową, a ta pozwoli mieć bezpieczniejszy samochód, itd. Służyć i dać okup za wielu, jak Jezus, to postawienie swego zdrowia i życia na ostatnim miejscu. Kto „pisze się” na wysokie stołki niech raczej myśli o zdrowiu i życiu innych. Ceną Jezusowej władzy – służby i ofiary życia – jest nasze zdrowe sumienie i życie wieczne. Gdyby Jezus „zadbał” o siebie, nie mielibyśmy takich perspektyw. Lepiej dla nas, że się wyniszczył. Naśladujmy Go!
 
ks. Paweł Barylak SDB