Słowo na niedzielę 21 sierpnia 2016r.

1. „Jezus przemierzał miasta i wsie nauczając…” W kilku ostatnich komentarzach do niedzielnych Ewangelii powracałem do hojności siewcy, który „na prawo i lewo” uzdrawia i rozrzuca ogień miłosierdzia. Dziś także widzę tę hojność w Jezusie – przemierza miasta i wsie zbyt długo nie zatrzymując się w nich. A jednak naucza. Być może spotka wielu z nich raz jeden – a naucza. Rok temu podczas wakacyjnego zastępstwa w szpitalu z jednym z pacjentów widziałem się tylko raz, w sobotni poranek. Wystarczyło, aby się wyspowiadał po 10 latach. Godzinę po spowiedzi został wypisany do domu. Często nie liczą się długie godziny nauczania, żeby miało to jakiś skutek. Bardziej liczy się otwarcie serca na łaskę Bożą. Duchu Święty, namaść nasze słowa, by otwierały serca na Ewangelię w spotkaniach przypadkowych, krótkich, w podróży, sklepie, pracy z innymi. Daj nam także hojność Jezusa – aby nam się chciało otwierać usta i nauczać, mimo, że zaraz pójdziemy dalej.
 

 

2. „…odbywając swą podróż do Jerozolimy.” Jezus idzie dalej. Żadna wioska i żadne miasto nie jest celem jego podróży. Jerozolima. Tam ma się dokonać „przejście do Ojca”. Jak Jezus jesteśmy tylko w drodze. Idziemy, jak On, ku Ojcu. Przywiązujemy się do ludzi. Emocjonalnie wiążemy się z miejscami zamieszkania i pracy. Odbywajmy jednak swą podróż w ciągłej gotowości, by pójść dalej.  I czy przebywasz w zakonnej klauzurze kilka tygodni czy 60 lat albo jak współbrat z mojej wspólnoty w Szczecinie– pracujesz w jednym miejscu 50 lat… Nie zatrzymuj się „na amen”, bo to Jerozolima niebieska jest celem.

 


3. „Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni?” Wydaje się, że pytaniem właściwszym byłoby „co mam czynić, aby osiągnąć zbawienie.” Jezus bardziej jest nauczycielem naszej codziennej świętości, niż źródłem super wiedzy o liczbie zbawionych. On chce, aby wszyscy byli święci i dali się zbawić. Ty nie zaprzątaj sobie głowy o świętość innych, którzy są blisko Ciebie. Raczej módl się o świętość wszystkich, a sam zrób wszystko, by dla innych świętości być przykładem.


Ks. Paweł Barylak SDB

 

 

 

(Iz 66,18-21)


Ja znam ich czyny i zamysły. Przybędę, by zebrać wszystkie narody i języki; przyjdą i ujrzą moją chwałę. Ustanowię u nich znak i wyślę niektórych ocalałych z nich do narodów Tarszisz, Put, Meszek i Rosz, Tubal i Jawan, do wysp dalekich, które nie słyszały mojej sławy ani nie widziały mojej chwały. Oni ogłoszą chwałę moją wśród narodów. Z wszelkich narodów przyprowadzą jako dar dla Pana wszystkich waszych braci - na koniach, na wozach, w lektykach, na mułach i na dromaderach - na moją świętą górę w Jeruzalem - mówi Pan - podobnie jak Izraelici przynoszą ofiarę z pokarmów w czystych naczyni. Z nich także wezmę sobie niektórych jako kapłanów i lewitów - mówi Pan.

 

 

(Ps 117,1-2)


REFREN: Całemu światu głoście Ewangelię

Chwalcie Pana, wszystkie narody,
wysławiajcie Go wszystkie ludy,
bo potężna nad wami Jego łaska,
a wierność Pana trwa na wieki.

 

 

(Hbr 12,5-7.11-13)


Zapomnieliście o upomnieniu, z jakim się zwraca do was, jako do synów: Synu mój, nie lekceważ karania Pana, nie upadaj na duchu, gdy On cię doświadcza. Bo kogo miłuje Pan, tego karze, chłoszcze zaś każdego, którego za syna przyjmuje. Trwajcież w karności! Bóg obchodzi się z wami jak z dziećmi. Jakiż to bowiem syn, którego by ojciec nie karcił? Jeśli jesteście bez karania, którego uczestnikami stali się wszyscy, nie jesteście synami, ale dziećmi nieprawymi. Zresztą, jeśliśmy cenili i szanowali ojców naszych według ciała, mimo że nas karcili, czyż nie bardziej winniśmy posłuszeństwo Ojcu dusz, a żyć będziemy? Tamci karcili nas według swej woli na czas znikomych dni. Ten zaś czyni to dla naszego dobra, aby nas uczynić uczestnikami swojej świętości. Wszelkie karcenie na razie nie wydaje się radosne, ale smutne, potem jednak przynosi tym, którzy go doświadczyli, błogi plon sprawiedliwości. Dlatego wyprostujcie opadłe ręce i osłabłe kolana! Proste czyńcie ślady nogami, aby kto chromy nie zbłądził, ale był raczej uzdrowiony.

 

 

(J 14,6)


Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.

 

 

(Łk 13,22-30)


Jezus nauczając, szedł przez miasta i wsie i odbywał swą podróż do Jerozolimy. Raz ktoś Go zapytał: Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni? On rzekł do nich: Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli. Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: Panie, otwórz nam! lecz On wam odpowie: Nie wiem, skąd jesteście. Wtedy zaczniecie mówić: Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś. Lecz On rzecze: Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy opuszczający się niesprawiedliwości! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym. Tak oto są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi.