Słowo na niedzielę 21 września 2014 r.

1. Budzik dzwoni o 6:00, a Ty wstajesz o 6.20; radio budząc Cię włącza się w twojej sypialni o 6.45 – wstałeś 15 minut później, o 7.00. „Jeszcze tylko 5 min.”, a jednak drzemałeś jeszcze pół godziny. Wczesnym rankiem w głowie toczy się walka – pomiędzy sennością a postanowieniami poprzedniego wieczoru; pomiędzy lenistwem a gorliwością; pomiędzy bezczynnością a pracowitością. Ile Mszy świętych mógłbyś rano przeżyć przed pracą czy wykładami, gdybyś był konsekwentny i wstawał wtedy, gdy dzwoni budzik? Ile razy mniej wyznawałbyś w spowiedzi brak porannej modlitwy, gdyby nie te dziesiątki „przedrzemanych” minut? Ile stronnic Pisma świętego mogłoby zostać przeczytanych o wschodzie słońca, gdyby tylko udawało Ci się wytrwać w rekolekcyjnym natchnieniu: „pobudka 15 minut wcześniej dla lektury Słowa Bożego”? A gospodarz, z przypowieści Jezusa, wychodzi wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy.

 


2. Pomimo, że taka sama zapłata (1 denar) należy się wszystkim, zarówno najętym o trzeciej jak i o jedenastej godzinie, to starałbym się o pracę od wczesnego ranka. Bezczynność stojących na rynku (Mt 20,3) i stojących cały dzień bezczynnie (Mt 20,6), jest niebezpieczna. Niepracującym w winnicy grozi pokusa „stania”, a kto stoi ten zamyka się w beznadziei: „nikt nas nie najął” (Mt 20,7). Kto stoi nie idzie, nie szuka, nie kołacze, traci wiarę w siebie, nie włącza się w pielgrzymkę, którą jest życie w drodze do Nieba. Starać się o pracę w winnicy od wczesnego ranka oznacza szukać Gospodarza-Boga od wczesnego dzieciństwa i młodości. On przecież szuka do pracy w swej winnicy nie tylko dorosłych, ale dzieci i młodzież również! Ile radości jest z życia oddanego Bogu od „wczesnego ranka”, a nie od „około jedenastej godziny”? Żyć z Nim w przyjaźni przez całe życie to coś więcej niż denar! Nieważny znoszony „ciężar dnia i spiekoty” (Mt 20,12). Najważniejsze, że Gospodarz-Bóg nazywa mnie swoim Przyjacielem!

 


ks. Paweł Barylak SDB