Słowo na niedzielę 22 stycznia 2017r.

„Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim” (Mt 4, 20)

 

1.  Ilekroć czytam opis powołania czterech pierwszych Apostołów – Szymona, Andrzeja, Jana i Jakuba – zdumiewam się szybkością ich reakcji na słowo Jezusa „Pójdźcie za Mną!”. W słowie „natychmiast” wyczuwam spontaniczność i „gwałtowność” dla królestwa Bożego. Mówi przecież Jezus w innym miejscu Ewangelii o ludziach gwałtownych, zdobywcach tego królestwa. Jezus obiecuje rybakom jedynie „rybołówstwo dusz”(„staniecie się rybakami ludzi”), a reakcja dorosłych wszak ludzi przypomina reakcję naiwnych dzieci, które usłyszawszy o sklepie w którym rozdawane są cukierki za darmo, biegną bez namysłu z nadzieją otrzymania słodyczy w ilościach ogromnych.

 

 

2.  Cieszę się, że kandydaci na Apostołów natychmiast zostawili wszystko to, co ich łączyło z pracą. Obawiam się, że gdyby nie wykorzystali tej godziny łaski, a nawet minuty i chwili łaski, ona – prawdopodobnie – nie powtórzyłaby się nigdy. Na słowa Jezusa „Pójdźcie za Mną” zareagowali spontanicznie, sercem, a domysły rozumu zostawili na boku. Nie przeprowadzili debaty na temat: „Co zrobić z zaproszeniem Jezusa?” ani jakie będą konsekwencje zostawienia wszystkiego. Po prostu poszli! Przypominają w swej reakcji Zacheusza, który zszedł z sykomory i przyjął Jezusa rozradowany, mimo że z pewnością ani siebie, ani swej służby, ani swego domu i kuchni na ugoszczenie Jezusa nie przygotował. Czterech rybaków słowa Jezusa jakby „zahipnotyzowały”; Jezus urzekł ich swym spojrzeniem i słowem; Mistrz z Nazaretu pochwycił ich miłością, bo sam był i jest Miłością. Zachwyca mnie jak Jezus w tak prosty sposób (spotkanie i słowo) tę czwórkę złapał w sieci swojej miłości i że już nigdy z tej sieci ich nie wypuścił.

 

 

3.  Kiedy moja katechetka z II klasy szkoły podstawowej kilka tygodni przed moją I komunią powiedziała „Pawełku, a może zostaniesz księdzem?” nie myślałem, że znaczenie tych słów będzie dla mnie podobne, jak Jezusowe „Pójdźcie za Mną”. Bliżej matury słowa te powracały do mego serca częściej i mocniej, stając się „siecią” coraz mocniejszą, z której nie tylko, że nie mogłem uciec, ale też z której już nie chciałem uciec! Jezus posłużył się zakonnicą, Jej pytaniem, spotkaniem z Nią na lekcji religii, by mi zaproponować zostawienie wszystkiego i wszystkich ze względu na służbę królestwu Bożemu. Tej propozycji nie mogłem ani zapomnieć, ani zagłuszyć. W tym sensie rozumiem rybaków znad Jeziora Galilejskiego – oni nie mogli nie pójść za Jezusem. Musieli tak jak dzieci zareagować – to był „przymus Miłości”.

 

 

4.  Wiele modlitw nie jest przez nas „odmówionych”, wiele Mszy nie jest przez nas przeżytych, wiele słów Bożych nie przeczytanych, wiele spowiedzi odłożonych na „potem”, wiele prac nie wykonanych w terminie – bo zagłuszamy w sobie „przymus Miłości”. Duch Święty do wielu rzeczy nas „przymusza”, ale my boimy się NATYCHMIAST to zaproszenie przyjąć. Mijamy się z minutami i chwilami łaski Bożej. Bylibyśmy ludźmi bardziej rozmodlonymi, oczytanymi w Słowie Bożym, spokojniejszymi o swoje obowiązki, mocniejszymi siłą rozgrzeszenia, gdybyśmy jak naiwne dzieci pędzące po cukierki darmo rozdawane w sklepie, sercem odpowiadali na natchnienia Jezusa. Jeśli masz natchnienie, by przeczytanie tego komentarza (lub jakiegoś wcześniejszego)) zaproponować innej osobie – NATYCHMIAST to uczyń. Tak nie zmarnujesz łaski chwili!

 

 

Ks. Paweł Barylak SDB

 

 

 

 

 

 

(Iz 8,23b--9,3)


W dawniejszych czasach upokorzył [Pan] krainę Zabulona i krainę Neftalego, za to w przyszłości chwałą okryje drogę do morza, wiodącą przez Jordan, krainę pogańską. Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło. Pomnożyłeś radość, zwiększyłeś wesele. Rozradowali się przed Tobą, jak się radują we żniwa, jak się weselą przy podziale łupu. Bo złamałeś jego ciężkie jarzmo i drążek na jego ramieniu, pręt jego ciemięzcy jak w dniu porażki Madianitów.

 

 

(Ps 27,1.4.13-14)


REFREN: Pan moim światłem i zbawieniem moim

 

Pan moim światłem i zbawieniem moim,
kogo miałbym się lękać?
Pan obrońcą mego życia,
przed kim miałbym czuć trwogę?

O jedno tylko proszę Pana, o to zabiegam:
żebym mógł zawsze przebywać w Jego domu
przez wszystkie dni życia,
abym kosztował słodyczy Pana,
stale się radował Jego świątynią.

Wierzę, że będę oglądał dobra Pana
w krainie żyjących.
Oczekuj Pana, bądź mężny,
nabierz odwagi i oczekuj Pana.

 

 

(1 Kor 1,10-13.17)


Upominam was, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście byli zgodni, i by nie było wśród was rozłamów; byście byli jednego ducha i jednej myśli. Doniesiono mi bowiem o was, bracia moi, przez ludzi Chloe, że zdarzają się między wami spory. Myślę o tym, co każdy z was mówi: Ja jestem Pawła, a ja Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa. Czyż Chrystus jest podzielony? Czyż Paweł został za was ukrzyżowany? Czyż w imię Pawła zostaliście ochrzczeni? Nie posłał mnie Chrystus, abym chrzcił, lecz abym głosił Ewangelię, i to nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża.

 

 

(Mt 4,23)


Jezus głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszelkie choroby wśród ludu.

 

 

(Mt 4,12-23)


Gdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: Ziemia Zabulona i ziemia Neftalegou, Droga morska, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci światło wzeszło. Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie. Gdy Jezus przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi. Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. A gdy poszedł stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci, Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim. I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu.