Słowo na niedzielę 23 grudnia 2012r.

„Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana” (Łk 1,45)


1. Spotkanie dwóch kobiet. Nie pada żadne słowo plotki i oczernienia. Rozmowa między nimi dotyczy Boga. W mojej wspólnocie zakonnej mówi się, że w Polsce nie rozmawia się o Bogu, o wierze, o modlitwie, tylko o Kościele, a najchętniej o „księżach z problemem.” Elżbieta z Maryją uczą nas, abyśmy mówili o tym, czego Bóg dokonał w naszym życiu, a nie o tym, jakie mamy jeszcze grzechy. A gdy jest potrzeba, by rozmawiać o grzechach (raczej o swoich, bo grzechy innych są osłonięte tajemnicą) to nie po to, by się na grzesznika wściekać, tylko o sposobach wystawiania grzesznika na promienie łaski Bożej.


2. Pozdrowienie przynoszące Ducha Świętego. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, Duch Święty napełnił ją. Na uniwersyteckich rekolekcjach adwentowych ks. Giacomo Pavanello z Rzymu mówił o współczesnych tłumach idących chodnikami ulic i jadących metrem ze spuszczonymi głowami oraz o smutnym wyrazie twarzy. „A wielu z nich to wierzący, chrześcijanie, katolicy, którzy dopiero co przyjęli sakramenty”. Ludzie siebie nie zauważają. Zgubiliśmy sens pozdrawiania siebie nawzajem. Albo nie używamy chrześcijańskich pozdrowień, albo je skracamy („Niech będzie pochwalony” lub „Pochwalony”), albo w ogóle nie witamy się jakimkolwiek pozdrowieniem. W pozdrowieniu Maryi musiała być i radość Ducha Świętego i życzliwość, i pokój. Pozdrowienie Maryi było jakby modlitwą, skoro po Jej słowach Elżbieta została wypełniona Duchem Świętym. Nie zapominajmy, szczególnie podczas spotkań świątecznych, że pozdrowienie płynące ze szczerego serca jest jak…modlitwa wstawiennicza!


3. Błogosławieństwo. Jak się ono rodzi? Najpierw jest radość, która udziela się Maryi w zwiastowaniu („Zdrowaś Maryjo!”, „RADUJ SIĘ, Maryjo!”). Potem jest radość w pozdrowieniu Elżbiety („skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z RADOŚCI dzieciątko w łonie moim”). W końcu radość Maryi nastraja Elżbietę do wypowiedzenia błogosławieństwa. „Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana” (Łk 1, 45). W życiu duchowym nie chodzi o mnożenie modlitw, lecz by one przemieniały serce modlącego się i tych za których się modlimy. Poddaj się radości. Błogosław innych. Często. Z radością. Wytrwale. Taka modlitwa już wielu przemieniła.


ks. Paweł Barylak SDB