Słowo na niedzielę 23 sierpnia 2015

„Bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej. Żony niechaj będą poddane swym mężom jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus Głową Kościoła: On, Zbawca Ciała. (…) Mężowie, miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie” (Ef 5, 21-23.25)

 

 


1. W sklepie mąż prowadzi wózek na zakupy, żona coś tam wybiera. On spokojny, ona już po kilku krokach podminowana „Chodź tu, jedź z wózkiem tu, bliżej!”. On jej oddaje wózek „jedź sobie sama, ja pospaceruję po sklepie”. Inny mówi do dwóch wędrujących z nim kobiet „Dobrze, że już idziemy do kasy, można pół dnia z wami na zakupach stracić”. Podobnie w pociągu: ona wydaje dyrektywy, komu która torba przypada do niesienia przy wysiadaniu z pociągu. Wszystkich tych sytuacji byłem świadkiem w ostatnich 4 tygodniach. Za każdym razem przypominały mi się słowa, które zacytowałem wyżej: o poddaniu się żon swym mężom. W każdej z tych sytuacji porządek był „do góry nogami” – ona jest głową, a on rękoma do pracy. Nie widać było u tych panów braku miłości do swoich żon. Co więc się stało w ich życiu, że ona nim rządzi?

 

 


2. Warunkiem poddania się żony mężowi jest jego bezgraniczna miłość! Wzór dla mężów jest konkretny: mężowie miłujcie żony aż do oddania swego życia, jak Chrystus za Kościół! Z tym już, jak myślę, bywa gorzej. Mężowie zapominają kochać bezgranicznie, czyli mają granice w sercu. Kiedyś dla niej pracował w wakacje, by mogli razem pojechać na 3 dni urlopu, dziś trudno jest mu nawet na cmentarz na groby bliskich z żoną pojechać, bo „mecz w telewizji jest” lub „mecz w telewizji będzie”. Kiedyś zasypywał ją wierszami i kwiatami, dziś nawet na imieniny żonie nie zdobywa się na szaleństwo kupna wyjątkowej wody toaletowej czy bukietu róż „bo szkoda”. Kiedyś zarywał noce, by razem z nią tańczyć z soboty na niedziele, odprowadzić lub odwieźć do domu, dziś nie ma w nim żadnej inicjatywy i pomysłu, gdzie razem mogliby spędzić wieczór. „Winą” za nie poddanie się żon swym mężom obarczam ich samych: jeśli wasza miłość zwietrzała jak perfumy z zaręczyn i ślubu to nie dziwcie się, że żony biorą „na głowę”… bycie głową w małżeństwie! Mężowie, miłujcie nadal swe żony z młodzieńczym zapałem i poświęceniem. Wtedy one chętniej będą poddawały się wam, pewne waszej do nich miłości. Wasza do nich miłość powinna być wciąż świeża. Miłość, jak zapach na sobie, wciąż trzeba odnawiać. Nie da się skropić ciała jeden raz najlepszymi perfumami, żeby wystarczyło na całe życie.

 

 


3. Miłość małżeńska to nie układ, który zawierają ze sobą dzień przed ślubem narzeczeni. To nie umowa, kto pcha wózek w sklepie i niesie torby w podróży. Miłość to poddanie, zawierzenie, zaufanie.


Ks. Paweł Barylak SDB

 

 

 

(Joz 24,1-2a.15-17.18b)


Jozue zgromadził w Sychem wszystkie pokolenia Izraela. Wezwał też starszych Izraela, jego książąt, sędziów i zwierzchników, którzy się stawili przed Bogiem. Jozue przemówił wtedy do całego narodu: Tak mówi Pan, Bóg Izraela: Gdyby jednak wam się nie podobało służyć Panu, rozstrzygnijcie dziś, komu służyć chcecie, czy bóstwom, którym służyli wasi przodkowie po drugiej stronie Rzeki, czy też bóstwom Amorytów, w których kraju zamieszkaliście. Ja sam i mój dom służyć chcemy Panu. Naród wówczas odrzekł tymi słowami: Dalekie jest to od nas, abyśmy mieli opuścić Pana, a służyć bóstwom obcym! Czyż to nie Pan, Bóg nasz, wyprowadził nas i przodków naszych z ziemi egipskiej, z domu niewoli? Czyż nie On przed oczyma naszymi uczynił wielkie znaki i ochraniał nas przez całą drogę, którą szliśmy, i wśród wszystkich ludów, pomiędzy którymi przechodziliśmy? My również chcemy służyć Panu, bo On jest naszym Bogiem.

 

 

(Ps 34,2-3.16-23)


REFREN: Wszyscy, zobaczcie, jak nasz Pan jest dobry

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy,
Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
Dusza moja chlubi się Panem,
niech słyszą to pokorni i niech się weselą.

Oczy Pana zwrócone na sprawiedliwych,
uszy Jego otwarte na ich wołanie.
Pan zwraca swe oblicze przeciw zło czyniącym,
by pamięć o nich wymazać z ziemi.

Pan słyszy wołających o pomoc
i ratuje ich od wszelkiej udręki.
Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu,
ocala upadłych na duchu.

Liczne są nieszczęścia, które cierpi sprawiedliwy,
ale Pan go ze wszystkich wybawia.
On czuwa nad każdą jego kością
i żadna z nich nie zostanie złamana.

Zło sprowadza śmierć grzesznika,
wrogów sprawiedliwego spotka kara.
Pan odkupi dusze sług swoich,
nie zazna kary, kto się doń ucieka.

 

 

(Ef 5,21-32)


Bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej! Żony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus - Głową Kościoła: On - Zbawca Ciała. Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom - we wszystkim. Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy obmyciem wodą, któremu towarzyszy słowo, aby osobiście stawić przed sobą Kościół jako chwalebny, nie mający skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego, lecz aby był święty i nieskalany. Mężowie powinni miłować swoje żony, tak jak własne ciało. Kto miłuje swoją żonę, siebie samego miłuje. Przecież nigdy nikt nie odnosił się z nienawiścią do własnego ciała, lecz [każdy] je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus - Kościół, bo jesteśmy członkami Jego Ciała. Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem. Tajemnica to wielka, a ja mówię: w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła.

 

 

(J 6,63b.68b)
Słowa, Twoje Panie, są duchem i życiem. Ty masz słowa życia wiecznego.

 

 

 

(J 6,54.60-69)


Ucząc w synagodze w Kafarnaum Jezus powiedział: Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać? Jezus jednak świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem? Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą. Jezus bowiem na początku wiedział, którzy to są , co nie wierzą, i kto miał Go wydać. Rzekł więc: Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli mu to nie zostało dane przez Ojca. Odtąd wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło. Rzekł więc Jezus do Dwunastu: Czyż i wy chcecie odejść? Odpowiedział Mu Szymon Piotr: Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga.