Słowo na niedzielę 24 listopada 2013 r.

„Gdy ukrzyżowano Jezusa, lud stał i patrzył.” (Łk 23, 35)

 


1. We fragmencie Ewangelii z poprzedniej niedzieli Jezus mówił nam o znakach zapowiadających koniec świata. Zburzona świątynia jerozolimska, pojawienie się oszustów udających Chrystusa, wiadomości o wojnach i przewrotach, silne trzęsienia ziemi, miejscami głód i zaraza, prześladowania uczniów Chrystusa. Znaki te „rzucą się w oczy”. Czy mądrze na nie zareaguje kto je zobaczy?

 


2. „Gdy ukrzyżowano Jezusa , lud stał i patrzył.” Co widział w tym znaku? Czy widział, że to WYMOWNY ZNAK? Czasy się zmieniły, mówi się że ludzie się zmienili. Mnie się zaś wydaje, że wciąż grzęźniemy w podobną bezmyślność: przemilczamy znaki czasu, nie wyciągamy z nich wniosków, zachowujemy się tak, jakby znaków nie było. Wielu z nas słyszało lub przeczytało: 330 wypadków, około 1300 pijanych kierowców zatrzymanych przez policję w ciągu długiego weekendu, 38 ofiar śmiertelnych. Znak zarazem straszny i tragiczny. Przyjdzie kolejny weekend i dni świątecznych wyjazdów, a i tak statystyki policyjne niezmiennie wykażą dziesiątki ofiar i tysiące pijanych kierowców. Śmierć Jezusa na niektórych jej świadków (setnik oddał chwałę Bogu, a niektórzy bili się w piersi, zob. Łk 23, 47-48) nie robiła żadnego wrażenia. Dziś, niestety, ze śmiercią się oswoiliśmy. Przywykliśmy do informacji o śmierci. Także do bezmyślności naszych pijanych rodaków. Nasze sumienia „opancerzyły się” nie tylko przed Słowem Bożym, ale także przed znakami Bożymi. Czy to nie prowadzi także do „owijania w bawełnę” grzechów wyznawanych w spowiedzi? Czy „opancerzenie sumień” nie jest przyczyną złości i gniewu na tych, którzy ośmielają się mówić o grzechu śmiertelnym? Szatanowi zależy na tym, byśmy mieli twarde serca. Jezus przed tym ostrzega w przypowieści o siewcy („Ziarno padło na skałę i gdy wzeszło, uschło, bo nie miało wilgoci (…) Na skałę pada u tych, którzy gdy usłyszą, z radością przyjmują słowo, lecz nie mają korzenia: wierzą do czasu, a w chwili pokusy odstępują” Łk 8, 6.13). Serce skaliste. O, jakże straszna to choroba cywilizacyjna! Nie wolno nam przywyknąć do skalistego sumienia! Tym bardziej, że św. Paweł w Liście do Kolosan stwierdza: „On (Ojciec) uwolnił nas spod władzy ciemności” (Kol 1, 13). W mocy Ukrzyżowanego mamy odkupienie, odpuszczenie grzechów (Kol 1,14). Przez Krew Jego Krzyża wprowadzony został pokój (Kol 1,20). W mocy Ukrzyżowanego i Jego Śmierci Ojciec przeniósł nas do królestwa swego umiłowanego Syna (Kol 1, 13). Nie wolno nam oswoić się z żadną śmiercią. Tym bardziej z TĄ ŚMIERCIĄ!

 


ks. Paweł Barylak SDB

 

 

 

 

Na fali Słowa - ks. Michał Olszewski SCJ

 

 

Z jakiej perspektywy patrzysz na Jezusa? Do jakiej grupy spod krzyża należysz? Szydzisz, czy błagasz o modlitwę? Jesteś w tłumie, czy stajesz na miejscu dobrego łotra? Kliknij w kolejny video-komentarz do niedzielnej Ewangelii!

 

 

Gdy ukrzyżowano Jezusa, lud stał i patrzył. Lecz członkowie Wysokiej Rady drwiąco mówili: Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli On jest Mesjaszem, Wybrańcem Bożym. Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: Jeśli Ty jesteś królem żydowskim, wybaw sam siebie. Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: To jest Król żydowski. Jeden ze złoczyńców, których [tam] powieszono, urągał Mu: Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas. Lecz drugi, karcąc go, rzekł: Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież - sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił. I dodał: Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa. Jezus mu odpowiedział: Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju.