Słowo na niedzielę 24 lutego 2013 r.

1. Zdarzały się w dziejach zbawienie rzeczy niezwykłe. Mówią o nich czytania 2. Niedzieli Wielkiego Postu. W I czytaniu Bóg zawiera przymierze z Abramem. Towarzyszy temu znak „dymu jakby wydobywającego się z pieca i ogień niby gorejąca pochodnia”. Abram uwierzył, że to był znak obecności Boga. Czy Ty byś uwierzył w to? Ewangelia przypomina nam wydarzenie na górze Tabor. Jezus, w obecności trzech Apostołów, przemienia się, „wygląd jego twarzy przemienia się”, zaś „dwóch mężów rozmawiało z Nim”. Piotr, Jan i Jakub uwierzyli, że byli to Mojżesz i Eliasz. Czy Ty uwierzyłbyś w to? Jakich znaków musi „używać” Bóg, abyś wierzył w Jego obecność? Apostołowie towarzyszący Jezusowi na górze Tabor słyszeli głos z nieba „To jest mój Syn wybrany, Jego słuchajcie”. Tylko przypuszczamy, że wierzyli w ojcowskie pochodzenie tego głosu. Czy dalibyśmy wiarę, że Bóg może przemawiać z obłoków?

 


2. Przymierze Boga z Abramem opierało się na zaufaniu Pierwszego do Drugiego. Bóg Mu zaufał. Abram składa Bogu jako ofiarę przymierza kilka zwierząt, ale przecież to jest za mało by „kupić” Boga! Oprócz wiary w słowo Boga, że „twoje potomstwo będzie tak liczne jak gwiazdy na niebie”, Abram nic więcej Jemu nie ofiaruje. Można pokusić się o stwierdzenie, że wiara jest wszystkim, czym Abram może „odpłacić” Bogu za dar wybrania Go na ojca wielkiego narodu. Wydaje się więc, że i od każdego z nas oczekuje przede wszystkim takiej ofiary – zaufania. Przyjąć plan Boga – jak Abram przyjął. Realizować go aż do bólu – jak Abram wierzył mimo że nie miał syna i wierzył gdy syna Bóg zażądał w ofierze. Nie przerażać się długim czekaniem na realizację planu Boga – tak jak Abram czekał, czekał, aż się doczekał. Czekanie jest największą próbą dla zaufania i szkołą zaufania.

 


3. Św. Paweł w II czytaniu przypomina nam o innym celu oczekiwania. „Nasza ojczyzna jest w niebie. Stamtąd też jako Zbawcy WYCZEKUJEMY Pana Jezusa Chrystusa, który przekształci nasze ciała na podobieństwo do swego chwalebnego ciała”. To oczekiwanie przedłuża się! Wierzący w Chrystusa dłużej czekają, niż Abram na syna, niż Abram na wielki naród z niego się wywodzący. Co jakiś czas „ciekawscy” sugerują, że wiedzą kiedy Chrystus powróci. Nie wierzmy im! Tylko Ojciec z nieba wie, kiedy to będzie! Możemy jedynie ufać, że nasze czekanie na Zbawiciela nie będzie bezowocne. Kościół podpowiada nam tekstem modlitwy 2. niedzieli Wielkiego Postu, co mamy czynić aby nauczyć się czekać – ożywiać wiarę słowem Bożym i odzyskiwać czystość duszy. To konkretny program na „dziś” i na 2. tydzień Wielkiego Postu.

 


ks. Paweł Barylak SDB