Słowo na niedzielę 25 listopada 2012 r.

„Piłat powiedział do Jezusa: A więc jesteś królem? Odpowiedział Jezus: Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie”. (J 18, 37)

 


1. Kilka godzin przed swoją męką i śmiercią Jezus nie obawia się mówić prawdy. W rozmowie z rzymskim namiestnikiem Piłatem nie wstydzi się ani nie lęka wyśmiania z powodu deklaracji: „Jestem królem.” Do końca nas umiłował i do końca jest wierny prawdzie o swoim powołaniu. Choćby ceną wierności była śmierć na krzyżu i wyszydzenie, że sam się nazwał królem żydowskim, a nim nie był (por. J 19, 1-3. 19-22).

 

2. Strach i wstyd paraliżują prawdę. „Wstyd to kłamać i kraść” mówiło się i mówi nadal w naszym języku. Ale kłamstwo i kradzież coraz częściej zaglądają pod nasze dachy i do naszych miejsc pracy, a jednak wstydu nie przynoszą. Czy ludzie wielkim kołem obchodzący konfesjonały nie są świadectwem strachu przed prawdą o sobie, często przed prawdą o kłamstwach i kradzieżach? Jezus po to przyznał się przed Piłatem do swego królewskiego pochodzenia i przeznaczenia, ażeby dodać nam odwagi do wyznawania prawdy o nas w konfesjonale. Król daje przykład nam, swoim sługom, jak mówić prawdę.

 

3. Strach i wstyd paraliżują prawdę. Za odważne przyznanie się do Chrystusa umierali na krzyżu Apostołowie i inni męczennicy. Nas zbyt często zawstydza konieczność uczynienia znaku krzyża w podróży - na jej początku i gdy zaczynamy jeść. Znak krzyża świadczyłby o naszej pamięci na Chrystusa. Paraliżują nas oczy przechodniów, gdybyśmy mieli wyznać naszą wiarę i miłość do Chrystusa klękając na chodniku przed Najświętszym Sakramentem niesionym do chorych przez kapłana. Paraliżują nas śmiechy kpiarzy z czystości przedmałżeńskiej, dziewictwa, naturalnego planowania rodziny. Brakuje świadków prawdy o dobrodziejstwie tychże! Jezus po to przyznał się, że jest królem, abyśmy się Go nie zawstydzili w powyższych sytuacjach.

 

4. Strach i wstyd paraliżują prawdę. Za nimi kryje się zły duch, szatan, któremu zależy, aby uczniowie Jezusa nie byli aż tak , do bólu, do męczeństwa, wierni i jednoznaczni. Chrystus jest Drogą. Jedyną Drogą. Szatanowi zależy, aby Jego uczniowie chodzili po, przynajmniej, dwóch drogach. Trochę po drodze prawdy, trochę po drodze kłamstwa. A tak się nie da. To męczące skakać, wg uznania, raz tu, raz tam. Chrystus po to przyznał się, że jest królem, abyśmy nie udawali „polnych koników”. Wierność prawdzie i poszukiwanie prawdy demaskują kłamstwa w jakich żyją „polne koniki”. Przez małżeństwa „na pokaz”, które nie zaistniały, którymi kobieta i mężczyzna udają być od czasu do czasu, najwięcej tracą dzieci. One potrzebują wiedzieć, czy tatuś jest mężem mamy, czy tymczasowym gościem przynoszącym z konieczności część swej wypłaty. Przez kapłanów powierzchownych i bezdusznych wierni o świętości nawet nie marzą. Jezus po to wyznał przed Piłatem swą królewską godność, abyśmy mieli odwagę żyć wiernie ślubom Bogu i zgodnie z obietnicami złożonymi drugiemu człowiekowi. Jezus po to dał nam świadectwo prawdzie, abyśmy sami prawdzie byli wierni, choćby nas wiele kosztowała.


ks. Paweł Barylak SDB