Słowo na niedzielę 26 kwietnia 2015

„Dobry pasterz daje życie swoje za owce” (J 10, 11)

 


1. „Być owcą” nie jest jeszcze wielkim przywilejem. Dopiero „być owcą” i pozostawać pod opieką dobrego pasterza – to przywilej! A gdy pasterz deklaruje, że za owcę może oddać życie – to jest szaleństwo! Niedziela Dobrego Pasterza jest Świętem miłości szalonej Jezusa Pasterza do nas, Jego owiec! To także niedziela Dobrych Pasterzy, czyli tych naśladowców Jezusa, którzy nie bali się oddać swego życia, by inni mogli żyć. Wreszcie ta niedziela to wezwanie do modlitwy, by każdy człowiek był zdolny oddawać siebie w miłości.

 


2. Jezus w Ewangelii zachęca do oddawania wielu dóbr, np. by sprzedać wszystko i rozdać ubogim lub by dawać jałmużnę ze swego mienia. Jest to jednak, jak myślę, tylko preludium do ostatecznego Jego wymogu: oddać życie. Współcześnie większość ludzi woli coś zachować dla siebie. „Coś” co byłoby jak koło ratunkowe, by nie zanurzyć się całkowicie w oceanie miłości. Kołem ratunkowym jest życie bez ślubu, bo „mogę zmienić zdanie” i „zawsze mogę odejść”. Kołem ratunkowym jest deklaracja odejścia od wspólnoty Kościoła, bo „zawiodłem się na księdzu”. Kołem ratunkowym jest antykoncepcja, bo „rodzina wielodzietna to przejaw ciemnogrodu”. Gdy okręt tonie koło ratunkowe chroni rozbitka przed śmiercią. Dla ucznia Chrystusa koła ratunkowe są przeszkodą do tego, by naśladować Jezusa, Dobrego Pasterza. On oddał swe życie, abyśmy żyli. Zaprasza nas tym samym, abyśmy w miłość – do Niego, do Kościoła, do ludzi – angażowali się całkowicie. Koła ratunkowe zostawmy na brzegu.



Ks. Paweł Barylak SDB