Słowo na niedzielę 26 października 2014 r.

„Jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał Jezusa wystawiając Go na próbę: „Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?” (Mt 22, 35-36)

 


1. W ostatnią niedzielę października wspomina się w liturgii rocznicę dnia poświęcenia kościołów. Potocznym językiem powiedzielibyśmy, że w najbliższą niedzielę nasze kościoły obchodzą swe imieniny. Stąd duszpasterze wybrać mogą dwa różne fragmenty Ewangelii. Nie dziwmy się, że jedni z nas usłyszą urywek z Ewangelii wg św. Mateusza, przeznaczony na niedzielę zwykłą; inni – z Ewangelii wg św. Jana stosowny do uroczystości poświęcenia kościoła. My rozważymy ten pierwszy fragment.

 


2. Znów (jak we fragmencie Ewangelii z minionej niedzieli) ktoś chce wystawić Jezusa na próbę. Tym razem zadając pytanie o klasyfikację Bożych przykazań. Jezus bez wahania wskazuje na miłość Boga i podobne do pierwszego – przykazanie miłości bliźniego. „Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy” (Mt 22, 40). Ktoś, kto przychodzi do kościoła na modlitwę poza liturgią, inny uczestnicząc w nabożeństwie różańcowym, jeszcze ktoś inny biorąc udział we Mszy niedzielnej może mieć różną skalę tego, co jest ważne w kościele. Czy ważniejsze jest piękne kazanie czy ilość wiernych przystępujących do komunii świętej? Ważniejsze są cudowne bukiety kwiatów i pięknie uprasowane komże ministrantów i obrus na ołtarzu czy czystość sumień służby liturgicznej? Ważniejsze jest zaangażowanie wszystkich w śpiew czy to, ile czasu Msza trwa? Wszystko, co dokonuje się w kościele, ma nam pomagać w porządkowaniu tego, co najważniejsze w życiu i tego, co mało ważne. Czy to na modlitwie w pustym kościele czy w czasie najuroczystszych odpustów najważniejszym jest oddać Bogu cześć w duchu i prawdzie przypominając sobie jednocześnie, że Bóg i miłość do Niego są w życiu najważniejsze. Czystość w kościele, śpiew, sumienia gotowe na słuchanie Słowa i przyjęcie komunii eucharystycznej, czas trwania kazania i ogłoszeń – niech wszystko służy temu, by Bóg odbierał chwałę. Stanie się tak jeśli każdy przygotowujący kościół do modlitwy i liturgii czyni wszystko z miłości do Boga i bliźnich. Nawet przyozdabiając kościół i uczestnicząc w liturgii (przy samym ołtarzu lub „z ławek”) możemy ulegać pokusie, by nas zauważono i pochwalono. Nie troszczmy się o ludzką pochwałę! Bóg nam odpłaci w swoim czasie za dobro, które czynimy w Jego kościołach; Bóg jest Słońcem, a my nie starajmy się o to, by w kościele pełnić rolę błyszczącej gwiazdy. „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swym sercem...” Jakikolwiek będzie powód naszej obecności w kościele, niech towarzyszy nam miłość.

 


3. W dużych miastach są tacy, którzy darzą sympatią kościoły nie będące ich parafialnymi. Akurat w nich lubią się modlić. Większość z nas kocha swe kościoły. Tęsknimy za swym kościołem, kiedy nie możemy w nim być przez dłuższy pobyt w innym miejscu. Miejsce święte, a takim jest każdy kościół, godne jest tego, by za nim tęsknić. Taka tęsknota jest bliska tęsknocie za samym Bogiem i Jego miłością.


Ks. Paweł Barylak SDB