Słowo na niedzielę 27 kwietnia 2014 r.

"Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do boku mego" (J 20, 27)

 

1. Tomasz, jako jedyny z Apostołów, nie widział Jezusa w pierwszy wieczór po zmartwychwstaniu. Zarzekał się, że owszem uwierzy w żyjącego Jezusa, ale postawił warunek – „muszę dotknąć i zobaczyć ślady męki Chrystusa.” Jezus bierze to za dobrą monetę - przychodzi po ośmiu dniach do tego samego Wieczernika. Myślę, że czyni tak ze względu na Tomasza. Zaprasza Go do zrealizowania warunku swej wiary - zobacz ręce, dotknij śladów po gwoździach. Tomasz mówi od razu "Pan mój i Bóg mój". Niedowiarek składa wyznanie wiary bez sprawdzenia ran Chrystusa. Jego słaba wiara dopełnia się już samym spotkaniem z Jezusem. Jezus był gotów na uczynienie ze swego chwalebnego ciała laboratorium doświadczalnego. Taki krok wyraża gotowość Jezusa na pomoc Apostołowi w dowierzeniu. Jezus czyni to z miłosierdzia. W tym wydarzeniu przyjmuje postawę Miłosiernego Samarytanina zatrzymującego się w drodze i pochylającego nad wpół żywym podróżnikiem. Przyjmuje postawę Ojca, który na widok powracającego marnotrawnego syna, wybiega mu na przeciw i rzuca mu się na szyję. Przyjmuje postawę Nauczyciela przechodzącego pod sykomorą w Jerychu - nie tylko zauważa Zacheusza, lecz wprasza się do jego domu w gorącym porywie serca "dziś muszę się zatrzymać w twoim domu". Jezus Zmartwychwstały jest Mistrzem w miłosiernym wychodzeniu na przeciw potrzebie Tomasza. Tak samo czynił przed zmartwychwstaniem.

 

2. Apostoł Tomasz nie jest odosobniony w swej pielgrzymce do dojrzałej wiary. Mając serce niedowierzające dołącza do Marii Magdaleny, która widząc odsunięty kamień u wejścia grobu Jezusa tłumaczy to "kradzieżą ciała" a nie zmartwychwstaniem Jezusa oraz do owego drugiego ucznia który na widok pustego grobu, szat i chust pozostawionych w grobie dopiero "ujrzał i uwierzył". Niedowiarek Tomasz nie jest niewierzącym! Przemierzyć musi sam swoją ścieżkę do wiary pełnej. Inaczej niż Maria Magdalena, "drugi uczeń", Szaweł. Wieczernik staje się dla niego wydarzeniem i miejscem wejścia na kolejny stopień wiary. Pamiętajmy jednak, że pomógł mu w tym Jezus. Tomasz nie jest samoukiem - jest uczniem, a na lekcję wiary przyszedł do niego, jak do domu, Nauczyciel. Nauczyciel do ucznia, a nie uczeń do Nauczyciela. To jest miłosierdzie Boże!

 

3. Gdzież są twoje wydarzenia i miejsca wejścia na kolejny stopień wiary dojrzałej? Przypomnij sobie - na pewno już twoje serce kojarzy "kiedy?" i "gdzie?" spotkałeś Jezusa tak wyraźnie, jak Tomasz w Wieczerniku, że nie można było nie wierzyć, że to ON. A może sam się siłujesz, by jak niemowlę, wdrapać się "wyżej"? Czy czekasz aż Ojciec Cię "podrzuci"? W drugą niedzielę wielkanocną świętowane jest miłosierdzie Boże. Świętujmy więc Boga, który na każdego człowieka znajduje sposób, by go ze schodka niedowierzania do schodka wiary podsadzić.

 

ks. Paweł Barylak SDB

 

 

 

Cz@t ze Słowem! - w drodze na ŚDM 2016 w Krakowie.
Komentarz do Ewangelii - Jacek Skalski (diecezja drohiczyńska)