Słowo na niedzielę 28 grudnia 2014 r.

„A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim” (Łk 2,39-40)

 


1. Przed Świętami Bożego Narodzenia dzieci z domu dziecka zostały poproszone przez wychowawców o napisanie na karteczkach trzech życzeń odnośnie do prezentów pod choinkę. Kiedy wychowawcy zebrali się, by przeczytać razem życzenia, zdziwili się że na prawie wszystkich kartkach było jedno wspólne życzenie: chciałbym mieć Mamę i Tatę. Komputery i skutery, najciekawsze modele telefonów i nowe narty nie zastąpią rodziny! Dzieci mają to jedno proste pragnienie – mieć rodzinę! Z komputerem i telefonem nie nauczy się dziecko rozmawiać; czułości nie da mu najdroższa zabawka, choćby najmądrzejsza, wydająca dźwięki w kilku językach; skuter jest bardzo dobrym sposobem na spędzenie wolnego czasu, ale najlepiej gdy jazdy na nim nauczy tata; jazda na nartach i czas na basenie są świetnym odpoczynkiem, ale najlepiej, gdy można ten czas spędzić z rodzicami. Rodzina – rodzice dla dzieci i dzieci dla rodziców, to największy skarb na świecie.

 


2. Józef, Maryja i Jezus. Najprostsza, biedna, skromna rodzina. Święta nie tylko dlatego, że w niej urodził się Syn Boży. Nie tylko dlatego, że Maryja była wolna od grzechu pierworodnego. Ta Rodzina z Nazaretu była święta dlatego, że była razem i dlatego, że odnajdywała swoje szczęście w Bogu! Byli razem – czyli jednomyślni członkowie rodziny. Byli razem, czyli spędzali razem możliwie wiele czasu. Byli razem, bo każdy w tej rodzinie prześcigał się w miłowaniu pozostałych członków rodziny. Odnajdywali szczęście w Bogu, czyli najpierw Maryja, po Niej Józef, a potem Jezus szukali woli nie swojej, lecz woli Ojca z nieba. Odnajdywali w Jego woli program na szczęście. W Bogu szukali pomocy, gdy było im trudno. Na Bogu opierali się w dniach sukcesu i w dniach lęku. Bez Boga w tej rodzinie nic się nie działo. Razem i mocni w Bogu – sekret świętości Rodziny z Nazaretu.

 


3. Dziś większość z nas marzy o rodzinie przynajmniej normalnej: o rodzinie, w której się nie krzyczy i nie bije. O rodzinie, w której razem szykuje się posiłki i razem się jest przy stole. O rodzinie, w której planuje się wspólne wyjazdy na zakupy i w odwiedziny bliskich. O rodzinie, w której normalnym jest świętować urodziny i imieniny, o rodzinie w której dzieci pamiętają złożyć podziękowania rodzicom w dniu kolejnego jubileuszu małżeństwa. Dziś „normalność” w rodzinie jest prawie świętością!!! Doceniajmy tą „normalność” naszych rodzin i domów. Jeśli coś udaje się jednomyślnie czynić – to znak że Duch Boży działa w rodzinie. Duch Boży jednoczy, zły duch rozdziela. Nie poddawajmy naszych rodzin „niezgodzie” – to byłaby „cześć” oddawana szatanowi. Jemu bardzo zależy na niszczeniu rodziny przez zazdrość, zdradę, wygodnictwo. Przez oddalanie rodzin od Boga i Kościoła. Przeciwstawiajmy się jemu przez zbliżenie się do Boga. Jednym z kroków ku temu jest wspólnie przeżyta Msza. Szukajmy wspólnej Mszy – rodzina będzie silniejsza!



Ks. Paweł Barylak SDB