Słowo na niedzielę 28 września 2014 r.

1. Dwukrotnie w tej przypowieści Jezus używa słowa "opamiętać się". Za pierwszym razem jeden z synów "opamiętuje się" i mimo wcześniejszej niechęci dzięki opamiętaniu idzie pracować w winnicy swego ojca. Za drugim razem Jezus słowami "nie opamiętaliściesię" gani postawę arcykapłanów i starszych ludu. Oni widzieli wiarę i nawrócenie celników i nierządnic pod wpływem słów Jana Chrzciciela, a mimo to "nie opamiętali się", czyli nie uwierzyli. Czym jest to „opamiętanie”?

 


2. Opamiętuje się ten, kto „idzie po rozum do głowy”; kto zauważa, że wszedł w ślepą uliczkę i widzi, że lepiej zawrócić i pójść (pojechać) inną drogą niż trwać w przekonaniu, że ślepa uliczka dokądś doprowadzi; kto widząc, że inni się nawracają i zmieniają styl życia, sam się nawraca. Opamiętuje się ten, kto widzi, że leczyć się z alkoholizmu można tylko całkowitym i zdecydowanym zerwaniem ze spożywaniem nawet najmniejszej ilości alkoholu. Opamiętać się może ten, kto klnie jak szewc, ale w końcu zauważa, że można używać „bardziej ludzkiej” mowy. "Opamiętaj się!" mówią matki lub ojcowie do dzieci żyjących w wolnym związku bez ślubu. "Opamiętajcie się!" mówią kaznodzieje do parafian stroniących wiele lat od spowiedzi. "Opamiętaj się!" mówi w sumieniu Bóg do człowieka planującego jakiś straszny grzech.

 


3. Wzorem "opamiętywania się" w rozważanym fragmencie Ewangelii jest drugi syn oraz celnicy i nierządnice. Oni wszyscy najpierw mieli w sobie coś ze "starego człowieka", ale w końcu stali się "nowymi". To właśnie pochwala Jezus. Deklaracja pierwszego z synów "idę panie" jest tylko obietnicą. Syn nie trafia do winnicy. Nie pracuje u swego ojca. Obietnicą bez pokrycia oszukuje ojca. Jezus  bierze pod uwagę skłonność człowieka do grzechu. Każdy może mieć swoje "pięć minut" w duchu piekła, zapominając o duchu  Nieba. Każdy może wejść w ślepą uliczkę wierząc, że właśnie ta prowadzi do szczęścia lub życia wiecznego.
U każdego mogą pojawić się rogi, a  zniknąć anielskie skrzydełka niewinności i czystości. Każde dziecko może wdać się w rolę marnotrawnego syna - porzucić szczęście przy ojcu i bratu i udać się w dalekie strony marnując wszystko. Jednak w każdym, Duch Święty zawsze delikatnie powieje w  sumieniu, by oddalić „smród” grzechu. Duch przynosi cudowną woń Dobrej Nowiny - wszyscy jesteśmy celnikami i nierządnicami, ale na tym nie koniec. Skoro oni weszli przed nami do Królestwa niebieskiego, to jest nadzieja dla nas! Byle się w porę opamiętać!

 

ks. Paweł Barylak SDB