Słowo na niedzielę 29 stycznia 2017r.

„Błogosławieni ubodzy w duchu” (Mt 5,3)

 

 

Świat współczesny nie ułatwia nam żyć błogosławieństwami. Także to pierwsze z Góry Błogosławieństw, błogosławieństwo ubogich duchem, nie łatwo wprowadzać w życie. Wystarczy spojrzeć wokół siebie: parkingi strzeżone 24 godziny na dobę, super nowoczesne systemy alarmowe w samochodach, kamery na ulicach miast i przed bramami pięknych willi, potrójne lub poczwórne zamki w…podwójnych drzwiach mieszkań, firmy ochraniarskie, a nawet ściągawki w rękawach uczniów i studentów; szczególnie korzystne i bezpieczne kredyty i lokaty. To są zabezpieczenia „na przyszłość”. Jednak te i inne tu niewymienione mogą się okazać zabezpieczeniami przed błogosławieństwem ubogich duchem! Czy o wszystko musimy się aż tak troszczyć? Czy wszystko musi być tak zabezpieczone przed złym człowiekiem, wandalami, powodzią i pożarem? Może się okazać, że przezornie się ubezpieczając przed wszystkimi i przed wszystkim, odgradzamy się od …Opatrzności Bożej!

 

 

Myliłby się ten, kto pomyśli, że błogosławieństwo ubogich duchem dotyczy materialnie dobrze uposażonych. Dotyczy również średnio i mało zarabiających, także rencistów i emerytów. Wbrew pozorom każdy jest bogaty, czyli każdy zabezpieczenie na przyszłość musi ulokować w Sercu Ojca z Nieba. Popatrz: zdrowie, raz lepsze, raz gorsze, ale masz; buty, przynajmniej dwie pary, „do pracy” i „do kościoła” masz; telefon w domu i prawdopodobnie drugi, komórkowy, w kieszeni marynarki lub torebce masz; dom, w którym jest ciepło i ciepła woda w kranie masz; może i komputer i Internet w mieszkaniu masz; odrobinę pamięci do nauki i wiary, by słuchać Boga i przystępować do sakramentów – też to masz! Myślałeś, że jesteśbiedny albo ubogi? Nie, zapewniam Cię, że należysz do grona bogatych i że w Bogu masz, co ubezpieczyć.

 

 

 

Błogosławieństwo ubogich duchem kojarzy mi się z prostą piosenkę religijną „Nie mam nic, co bym mógł Tobie dać…Puste ręce przynoszę przed Twój w Niebie tron…”. Przed Bogiem trzeba się uczyć stawać codziennie z pustymi dłońmi. Tak jak uczyniła to uboga wdowa wrzucająca do skarbony świątynnej całe swe mienie, dwa pieniążki, jeden grosz (Łk 21, 1-4). Ubogi duchem wie, że wszystko, co ma i czym jest zawdzięcza Bożej Opatrzności. Potrafi „wrzucić” całe swe mienie nie do świątynnej skarbony (czy na mszalną tacę), ale do Serca Boga. Nie czuje się wyłącznym właścicielem swego mienia, ale prawo do jego własności ma przede wszystkim Bóg. Ubogi duchem staje przed Bogiem na modlitwie z rękami pełnymi wymienionych wyżej bogactw i mówi Bogu „Tatusiu, wszystko, co mam, do Ciebie należy. Co zdobyłem, zarobiłem, otrzymałem w prezencie, czego się nauczyłem i czego mnie nauczono – wszystko Tobie oddaję.” Taka postawa duchowa nie przeszkadza mu bynajmniej w oszczędności, w wyborze najkorzystniejszych cen, w mądrym gospodarowaniu środkami finansowymi i mieniem. Ubogi duchem nie żyje rozrzutnie. Żyje tak, że wystarczy i jemu, i bliskim, i ubogim przypadkowo napotkanym. Żyje ubogo, bo wszystko ma u-Boga! Żyje ubogo, czyli wszelkie bogactwo ma w rękach, a nie w sercu. Bogactwo mu nie ciąży. Przyjmując zaproszenie Jezusa, by być ubogim duchem otwiera swe dłonie i serce przed Bogiem i pozwala Mu, by Ten zabierał wszystko, kiedy chce i rozdawał komu chce. Wszak Bóg to ani właściciel banku, ani złodziej. Tylko najlepszy Ojciec.

 

 

Ks. Paweł Barylak SDB

 

 

 

 

(So 2,3;3,12-13)


Szukajcie Pana, wszyscy pokorni ziemi, którzy pełnicie Jego nakazy; szukajcie sprawiedliwości, szukajcie pokory, może się ukryjecie w dzień gniewu Pańskiego. I zostawię pośród ciebie lud pokorny i biedny, a szukać będą schronienia w imieniu Pana. Reszta Izraela nie będzie czynić nieprawości ani mówić kłamstwa. I nie znajdzie się w ich ustach zwodniczy język, gdy paść się będą i wylegiwać, a nie będzie nikogo, kto by ich przestraszył.

 

 

(Ps 146,6-10)


REFREN: Ubodzy duchem mają wstęp do nieba

 

Bóg wiary dochowuje na wieki,
uciśnionym wymierza sprawiedliwość,
chlebem karmi głodnych,
wypuszcza na wolność uwięzionych.

Pan przywraca wzrok ociemniałym,
Pan dźwiga poniżonych;
Pan kocha sprawiedliwych,
Pan strzeże przybyszów.

Ochrania sierotę i wdowę,
lecz występnych kieruje na bezdroża.
Pan króluje na wieki,
Bóg twój, Syjonie, przez pokolenia.

 

 

(1 Kor 1,26-31)


Przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu! Niewielu tam mędrców według oceny ludzkiej, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć; i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to co jest, unicestwić, tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga. Przez Niego bowiem jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęceniem, i odkupieniem, aby, jak to jest napisane, w Panu się chlubił ten, kto się chlubi.

 

 

(Mt 5,12a)


Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie.

 

 

(Mt 5,1-12a)


Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami: Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy /ludzie/ wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie.