Słowo na niedzielę 3 marca 2013 r.

1. Płomień ognia w środku krzewu. Widzi to pasterz, który ma na sumieniu morderstwo Egipcjanina. Spotkanie Boga z tym człowiekiem pod górą Horeb, na pustyni. Mojżesz w takich okolicznościach i w takim momencie swego życia zostaje przez Boga wybrany, aby wyprowadzić Jego lud z niewoli egipskiej. Kolejny raz, przez czytanie fragmentu z Księgi Wyjścia, Bóg pokazuje nam że Jego mądrość jest inna od naszej! Jego wybory są inne od naszych! Wybiera, których chce, a to co im uwiera na sercu, nie jest przeszkodą by Bóg przyjął ich za swoich przyjaciół! Ile razy trzeba weryfikować naszą ocenę wyborów Bożych! Nigdy dość zadziwienia dla Jego odwagi, a nawet zuchwałości. Zdaje się, że wśród rodaków Mojżesza, znalazłoby się wielu od niego doskonalszych, a tym bardziej nie obciążonych morderstwem. Nie dziwię się, że …Ty się dziwisz analizując ten i inne wybory Boga!

 


2. Choć Mojżesz z ciekawości podchodzi do płonącego krzewu, to słysząc głos Boga, odwraca twarz. Potem, zdając sobie sprawę ze swej niegodności, niewiedzy a propos imienia Boga i niewprawności w przemawianiu, z niedowierzaniem przyjmuje pracę, którą Bóg Mu zleca. Kto jest świadomy swych grzechów broni się różnymi argumentami przed wolą Bożą! Mojżesz wolał zadawać pytania, niż z „hura optymizmem” pędzić przed oblicze faraona. Nie bójmy się stawiać Bogu pytań. To jest także cel modlitwy – zgadzać się z wolą Bożą, lecz i bronić się swoimi słabościami. Dziecko słysząc od rodziców, że musi zostać samo i pilnować młodsze rodzeństwo, czy też pójść samo po raz pierwszy na zakupy, dzieli się z nimi swoimi wątpliwościami. Ojciec niebieski podobnie - przyjmie nasze wahania przedstawiane na modlitwie. To nie umniejsza naszego zaufania do Niego, gdy wątpimy, lękamy się przyszłości, znamy swoje słabości. Szczerość przed Bogiem zanim podejmiemy się przyjęcia od Niego pracy, misji, powołania, zadania jest wskazana i lepsza, niż podejmowanie się czegoś bezmyślnie i oskarżanie Go po miesiącach i latach o przymuszenie nas do wykonania jakiegoś zadania.

 


3. Prawdziwe spotkanie z Bogiem uskrzydla i jest początkiem pracy. Mojżesz został jakiś czas na miejscu świętym, ale nie po to tylko, by nacieszyć się głosem Boga. Bóg go wysłał: „Pójdziesz…”. Na końcu każdej spowiedzi słyszymy „Idź w pokoju!” Na końcu każdej Mszy „Idźcie w pokoju Chrystusa!”. Owocowanie jest naturalną konsekwencją bycia z Bogiem. Klęczącemu przed Bogiem Bóg wyprostowuje kolana i posyła. Niech każde spotkanie z Bogiem, twarzą w twarz, jak Mojżesza z Bogiem pod Horebem, prowadzi nas do pracowitości.


ks. Paweł Barylak SDB