Słowo na niedzielę 30 września 2012 r.

„Czyż zazdrosny jesteś o mnie? Oby tak cały lud prorokował, oby mu dał Pan swego ducha”. (Lb 11,29 )


1. Słowa Mojżesza do Jozuego tchną mądrością dotykającą podstawowego grzechu ludzi wszystkich pokoleń, to jest zazdrości. Jozue zazdrości Eldadowi i Medadowi, że otrzymali ducha prorockiego, mimo że nie byli obecni tam, gdzie Mojżesz kilkudziesięciu pozostałym go dał. „Mojżeszu, panie mój, zabroń im (prorokować)”. W tych słowach żalu kryje się zazdrość o posiadanie czegoś dobrego. Jozue zazdrości dwom swoim kolegom, że mają coś zupełnie za darmo. „Nie zasłużyli na ducha prorockiego, bo nie było ich na spotkaniu z tobą”. To zdaje się wyrażać serce Jozuego. Mojżesz zaś poucza Jozuego, jak zwalczać zazdrość w sercu. „Oby tak cały lud prorokował”, czyli „Oby dobro, które ja mam, zostało przekazane jak największej liczbie osób. Niech wszyscy cieszą się tym dobrem. Nie ograniczaj się żałując dobra dla innych. Nie jesteś właścicielem dobra jakim jest duch prorocki, więc może go Bóg dać wszystkim”. Jozue zachowuje się jak człowiek, który cieszy się że jego bliscy odebrali w szpitalu lek przeciw ciężkiej chorobie, ale – nie daj, Boże! – żeby rozdano go osobom, które nie przyszły po niego do szpitala. Niech wszyscy będą zdrowi. Niech lekarstwo pomoże jak największej liczbie osób.


2. Zazdrość także słychać w głosie apostoła Jana: „Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zabranialiśmy, bo nie chodził z nami”. To jest większe zaawansowanie zazdrości. Niczym jest oburzenie, że ktoś posiada dobro (ma władzę wypędzania złych duchów). Gorsze jest zakazywanie korzystania z tej władzy, bez pytanie o zdanie właściciela! Przecież to Jezus jest właścicielem władzy nad duchami, a nie Jan! Kto mu dał władzę zakazywania? „Nie chodzi z nami, nie jest blisko Ciebie, więc nie należy mu się to dobro, które Ty, Jezu, NAM dajesz! My, apostołowie, wyróżnieni, docenieni, zauważeni, kochani bardziej, a inni nie chodzą za Tobą, więc nie zasługują na to wyróżnienie!”


3. Przez pokusę do grzechu zazdrości zły duch chce ograniczyć serce człowieka do radości i dumy tylko z samego siebie. Zazdrość zatyka serce i usta przed słowami podziwu, że mój bliźni coś ma, powiodło mu się, gdzieś pojechał, coś zobaczył. Zazdrość może niszczyć wielkoduszność – parafianie nie chcą puścić proboszcza lub wikarego do innej parafii, bo „czują się” właścicielami ich kapłaństwa, a przecież każdy kapłan jest własnością Boga i Kościoła i ma obowiązek „pozwolić się rozdać” każdej parafii, a nie tylko jednej. Zazdrość może niszczyć relacje małżeńskie, rodzicielskie, rodzinne. Ma wtedy posmak zaborczości, bo Ukochany (np. Mąż, Syn, Ojciec) należy TYLKO DO MNIE. W takim wydaniu zazdrość nie pozwoli oddać Syna zakonowi, czy innej kobiecie (przyszłej żonie), bo „jest tylko mój”, ani dzielić się Matką i Ojcem, bo „to moi rodzice”, a nie „nasi rodzice”.


4. Uważajmy na złego ducha. On jest nim, bo …pozazdrościł Bogu boskiej władzy i mądrości.


ks. Paweł Barylak SDB