Słowo na niedzielę 7 kwietnia 2013

„.I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego.” (J 20, 30-31)

 


1. Po ośmiu dniach od swego zmartwychwstania Jezus objawia się w Wieczerniku ze względu na wiarę Tomasza, nieobecnego tydzień wcześniej. Niedowiarstwo Tomasza „jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ i ręki mojej nie włożę w bok Jego, nie uwierzę” nie tylko nie zraża Jezusa, ale staje się okazją do znaku. Tym znakiem nie jest wskrzeszenie, oczyszczenie z trądu, postawienie na nogi paralityka. Tym znakiem jest wiedza Jezusa o stanie serca Tomasza. Jezus wszystko wie. To bardzo prosty znak. Ale on też prowadzi do wiary. Tomaszowi nie było potrzebne dotykanie ran Jezusa. Aby z niedowiarka stać się wierzącym Tomaszowi wystarczyło przybycie Jezusa i pewność że Jezus wiedział o tym pragnieniu.

 


2. W pragnieniu Tomasza, by Jezus zjawił się jakby na jego zawołanie, kryją się wszystkie pragnienia dzieci Bożych, które wydają się być dla Boga niemożliwe do zrealizowania. Może Tomasz nie wierzył, że Jezus przyjdzie ponownie? Może nie wierzył sam w to, co powiedział? Tomasz jest zdumiewający w prostocie – wypowiedział „swe żądanie”! Może trochę pretensji i zazdrości zmieszało się w jego „jeżeli …”? Skoro Chrystus „wyzwanie” tomaszowe przyjął, to zdaje się dawać przyzwolenie dla naszych modlitw prostych, a zarazem pretensjonalnych i zazdrosnych! Wiadomo, że złych rzeczy nam nie da. Nie może przecież dać nam kamienia, gdy prosimy Go o chleb, ani węża, gdy prosimy o rybę (Łk 11, 11). Tomaszowe „jeżeli…” nie jest złą modlitwą, ale niedoskonałą! Nie bójmy się niedoskonale modlić! Bóg wie, że najczęściej tylko na taką modlitwę nas stać.

 


3. Tomasz Apostoł jest w swym niedowiarstwie naszym patronem. Patronem Mszy świętych przeżywanych z niedowiarstwem i Komunii świętych przyjmowanych półświadomie. Patronem spowiedzi świętych z niedosłyszaną pokutą i pomyłkami w formule. Niedoskonale nie znaczy źle lub że Bogu się nie podoba. Niedoskonałość towarzyszy naszej pracy, wierze, miłości. Pamiętajmy jednak, że także w naszych niedoskonałościach Jezus Chrystus jest Panem i Zbawicielem. „Pan mój i Bóg mój!” (J 20, 28)


Ks. Paweł Barylak SDB