Słowo na niedzielę 9 sierpnia 2015

"Wstań, jedz, bo przed tobą długa droga!"


1. Eliasz chciałby umrzeć na pustyni, pod janowcem,ale Bóg ma inny pomysł na Jego życie. Dlatego karmi Go podpłomykiem i poi dzbanem wody. Eliasz jest uparty - po nabraniu sił wraca do punktu wyjścia i "znowu się położył." My też jesteśmy uparci. Wracamy do punktu wyjścia, gdy mimo zapewnień w Bożym Słowie uważamy, że jesteśmy nic warci, przeklinamy siebie, odrzucamy siebie, nie wierzymy w siebie. A tak jak Eliaszowi Bóg chciał się objawić na Horebie, ale po 40 dniach drogi, oraz namaścić przez Niego wybrańców na królów, tak i nam wyznacza drogę i misję mimo naszych grzechów i słów "odbierz mi życie, bo nie jestem lepszy od moich przodków." Przed Tobą długa droga. Ten tydzień do długa droga. Droga na Jasną Górę - w upale - to długa droga. Szukanie pracy i lepszej pracy to długa droga. Czekanie na małżeństwo to długa droga. Na tej drodze jest niedzielna Msza i Chleb Życia. Idziesz na Nią, by nabrać siły na drogę czy żeby wrócić do punktu wyjścia i zasnąć? A przecież Msza święta to coś więcej niż podpłomyk i dzban wody.
 

"To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze."


2. Przed Tobą długa droga do nieba. Nie wiesz, ile czasu na ziemskie wędrowanie Bóg Ci jeszcze da. Nie pozbawiaj się zbyt łatwo Chleba Życia decyzjami o małżeństwie niesakramentalnym i nałogiem niszczącym czystość Twej duszy. Niech nie wygrywa w Tobie odpoczynek nad wodą kosztem niedzielnego przywileju, którym jest spożywanie Chleba Eucharystii.


3. "Niech zniknie spośród was wszelka gorycz, uniesienie, gniew, wrzaskliwość, znieważanie - wraz z wszelką złością." To jest droga eliminacji tego w naszym postępowaniu, co niszczy życie Boże w nas, czym - jak pisze Apostoł Paweł - zasmucamy Bożego Ducha Świętego. Ale jest też droga bardzo ambitna, pozytywna, święta. W tym samym II czytaniu Święty Paweł zachęca "bądźcie naśladowcami Boga jako dzieci umiłowane." Naśladowanie Boga to długa droga, ale warto na nią codziennie się zgadzać. Bóg tego chce, abyśmy Go naśladowali, a nie umierali codziennie w przekonaniu, że to niewykonalne. Gdyby naśladowanie Boga było utopią Chrystus nie wydałby samego siebie za nas w ofierze. Przyjmując Go w komunii świętej odrzucam w sobie zgodę na "bylejakoś" i wchodzę na drogę miłości.

 

ks. Paweł Barylak SDB

 

Dzisiejsze czytania:

 

(1 Krl 19,4-8)
Eliasz poszedł na pustynię na odległość jednego dnia drogi. Przyszedłszy, usiadł pod jednym z janowców i pragnąc umrzeć, rzekł: Wielki już czas, o Panie! Odbierz mi życie, bo nie jestem lepszy od moich przodków. Po czym położył się tam i zasnął. A oto anioł, trącając go, powiedział mu: Wstań, jedz! Eliasz spojrzał, a oto przy jego głowie podpłomyk i dzban z wodą. Zjadł więc i wypił, i znów się położył. Powtórnie anioł Pański wrócił i trącając go, powiedział: Wstań, jedz, bo przed tobą długa droga. Powstawszy zatem, zjadł i wypił. Następnie mocą tego pożywienia szedł czterdzieści dni i czterdzieści nocy aż do Bożej góry Horeb.

 

 (Ps 34,2-9)
                       REFREN: Wszyscy zobaczcie, jak nasz Pan jest dobry

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy,
jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
Dusza moja chlubi się Panem,
niech słyszą to pokorni i niech się weselą.

Wysławiajcie razem ze mną Pana,
wspólnie wywyższajmy Jego imię.
Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał
i wyzwolił od wszelkiej trwogi.

Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością,
oblicza wasze nie zapłoną wstydem.
Oto zawołał biedak i Pan go usłyszał,
i uwolnił od wszelkiego ucisku.

Anioł Pański otacza szańcem bogobojnych,
aby ich ocalić.
Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry,
szczęśliwy człowiek, który znajduje w Nim ucieczkę.

 

(Ef 4,30-5,2)
Nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym zostaliście opieczętowani na dzień odkupienia. Niech zniknie spośród was wszelka gorycz, uniesienie, gniew, wrzaskliwość, znieważenie - wraz z wszelką złością. Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni! Przebaczajcie sobie, tak jak i Bóg nam przebaczył w Chrystusie. Bądźcie więc naśladowcami Boga, jako dzieci umiłowane, i postępujcie drogą miłości, bo i Chrystus was umiłował i samego siebie wydał za nas w ofierze i dani na wdzięczną wonność Bogu.

 

(J 6,51)
Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki...

 

(J 6,41-51)
Żydzi szemrali przeciwko Niemu, dlatego że powiedział: Jam jest chleb, który z nieba zstąpił. I mówili: Czyż to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę my znamy? Jakżeż może On teraz mówić: Z nieba zstąpiłem. Jezus rzekł im w odpowiedzi: Nie szemrajcie między sobą! Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: Oni wszyscy będą uczniami Boga. Każdy, kto od Ojca usłyszał i nauczył się, przyjdzie do Mnie. Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto /we Mnie/ wierzy, ma życie wieczne. Jam jest chleb życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata.