Słowo na niedzielę 9 września 2012 r.

„Czy Bóg nie wybrał ubogich tego świata na bogatych w wierze oraz na dziedziców królestwa przyobiecanego tym, którzy Go miłują?” (Jk 2, 5)


1. Jak wielką opieką darzy Bóg ubogich wyraża psalm, który rozważać będziemy między pierwszym a drugim czytaniem. Autor psalmu 146 ma pewność, że Bóg chlebem karmi głodnych, dźwiga poniżonych, strzeże przybyszów, ochrania sierotę i wdowę. Także prorok Izajasz w pierwszym czytaniu pociesza niewidomych i głuchych, że przejrzą i odzyskają słuch. Ponadto Apostoł Jakub mówi o upodobaniu Boga w ubogich. W końcu relacja ewangelisty Marka opisuje spotkanie Jezusa z głuchoniemym i całkowite uzdrowienie tego ostatniego. Jeśli dajemy wiarę Słowu Bożemu to wyraźnie z niego wypływa umiłowanie ubogich, prostych ludzi przez Boga. Czy zaś my miłujemy ich tak samo?


2. Przypomina mi się ubogi wieśniak z biografii św. Jana Marii Vianneya. Ten ubogi upodobał sobie w modlitwie bez słów. Trwał przed Najświętszym Sakramentem schowanym w tabernakulum i …nic nie robił. Na pytanie swego proboszcza, co tu robi i jak się modli odpowiedział: „Ja patrzę na Niego, On zaś patrzy na mnie.” Proboszcz z Ars tą odpowiedzią był zdumiony, ale i wielce zbudowany. Tak samo, gdy myślę o jakimś prostym, ubogim człowieku, przypomina mi się 62. letni Pan Zbyszek, rencista, który od 30 lat wiernie pomaga jako ministrant księżom kapelanom pracującym w szpitalu w Wejherowie. Pracując w tym szpitalu na wakacyjnym zastępstwie widziałem jego wiarę kiedy przyklękał pięknie, dostojnie na jedno kolano przed ołtarzem i jak na dwa kolana klękał, gdy wyjmowałem komunię świętą z tabernakulum i kiedy wracaliśmy z wizyty u chorych. Od niego wielu z nas mogłoby się uczyć jak klękać przed Jezusem! On jest jak ten ubogi człowiek, „w zabrudzonej szacie”, o którym pisze św. Jakub. Często bowiem pomiędzy poranną służbą, a wieczorną Mszą świętą, Pan Zbyszek szedł do jakiejś fizycznej pracy. Jego buty, spodnie, koszula były zabrudzone, nosiły ślady tej pracy. Nie przeszkadzało mu to jednak wyrażać w prostocie swojej wiary. Wielu z nas mogłoby się od niego uczyć wiary dziecka Bożego. Ponadto zawsze zauważał zagubienie pacjentów czy odwiedzających. Służył im pomocą nie tylko mówiąc, gdzie jest izba przyjęć, laboratorium czy intensywna terapia, ale też szukających tych miejsc tam prowadził. „Czy Bóg nie wybrał ubogich tego świata na bogatych w wierze?” Jestem szczęściarzem, że Bóg od 9 lat pozwala mi znać Pana Zbyszka!


3. Ludzie ubodzy i pełni prostoty nie zasługują na pogardę z naszej strony. Ich obecność w naszym życiu jest bogactwem. Często są dla nas nauczycielami. Pan Zbyszek codziennie rano pytał mnie, czy „dali księdzu spać w nocy?” co znaczyło czy nie miałem w nocy wezwania do umierającego. Gdy mówiłem „Tak, byłem wzywany” on mi odpowiadał: „Wybrał ksiądz takie powołanie, trzeba wstawać. Nie ma rady.” Dla niego wszystko jest oczywiste. Wybór nosi na sobie znamię odpowiedzialności, od której lenistwo zwolnić nie może. Prostota i wiara ubogich otwiera nam oczy, uszy i serce. Na co? Na zwykłą, nieskomplikowaną miłość.


ks. Paweł Barylak SDB